Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Nasze czarne podniebienia

Jurij Andruchowycz: Ukraina może być dla Rosji jak dynamit

Pisarz na tle placu Niepodległości w Kijowie podczas ukraińskiej rewolucji godności, 2014 r. Pisarz na tle placu Niepodległości w Kijowie podczas ukraińskiej rewolucji godności, 2014 r. Agata Grzybowska / Agencja Wyborcza.pl
Pisarz Jurij Andruchowycz o tym, czy Andrzej Duda mógłby zostać prezydentem Ukrainy, o moratorium na mówienie, a także o tym, co dzieli Polaków i Ukraińców, oraz o szansach na prawdziwe pojednanie.
Jurij AndruchowyczAnita Schiffer-Fuchs/Interfoto/Forum Jurij Andruchowycz

KATARZYNA KACZOROWSKA: – Rosyjskie zbrodnie w Buczy, Irpieniu, Borodiance były dla pana zaskoczeniem, czy można było się ich spodziewać?
JURIJ ANDRUCHOWYCZ: – Mam osobisty stosunek do tych miejsc. W Irpieniu byłem jako młody poeta na pierwszym seminarium dla młodych twórców, bo Związek Pisarzy ma tam Dom Pracy Twórczej. Tydzień czy dwa później zmarł Czernienko, po którym władzę w ZSRR objął Gorbaczow. Do tych miasteczek przeniosło się na stałe sporo moich znajomych artystów, pisarzy, tłumaczy.

Polityka 21.2022 (3364) z dnia 17.05.2022; Rozmowa Polityki; s. 24
Oryginalny tytuł tekstu: "Nasze czarne podniebienia"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >