Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

Wojna na kresach

Siewierodonieck w ogniu walk. Ukraińcy szykują Rosjanom „gorące powitanie”

Lokalne władze przyznają, że normalnie żyć w Siewierodoniecku się już nie da. Lokalne władze przyznają, że normalnie żyć w Siewierodoniecku się już nie da. Rick Mave / Zuma Press / Forum
Epicentrum walk stał się teraz Siewierodonieck. Przed wojną stutysięczne miasto przemysłowe, teraz w połowie opuszczone i systematycznie rujnowane przez nacierających Rosjan i broniących się Ukraińców.
Lech Mazurczyk/Polityka

To ukraińskie „kresy wschodnie”, obszar obwodu ługańskiego, ogarniętego osiem lat temu sponsorowaną z Moskwy rebelią. Ukraina zachowała kontrolę nad Siewierodonieckiem, odbudowała zniszczony w wojnie most przez Doniec do nieco mniejszego Lisiczańska i przygotowała się do obrony. Rzeka wyznacza linie zaopatrzenia i jest biernym uczestnikiem walki. Rosjanie kilka tygodni przebijali się przez Kreminną i Rubiżne wzdłuż północnego brzegu. Nie udało im się jednak przejść rzeki pod Łymanem ani w zakolu pod Biłohoriwką, gdzie próby przepraw kończyły się pod ogniem artylerii. Ukraińskie oddziały na południowym brzegu Dońca wciąż są silne, ale Siewierodonieck leży po północnej stronie i jest prawie otoczony. Rosjanie zajęli położony przy obwodnicy hotel Mir, co po rosyjsku znaczyć może i pokój, i świat. Jeśli „ruski mir” będą chcieli narzucić całemu miastu, czeka ich walka w gęstej zabudowie.

Siewierodonieck na mapie ma średnicę pięciu kilometrów i jest prawie okrągły, w odróżnieniu od podłużnego, przyklejonego do rzeki Lisiczańska. Dla obrony i zaopatrzenia cywilów kluczowe znaczenie mają dwa mosty łączące bliźniacze miasta. Lokalne władze przyznają, że normalnie żyć się już nie da, nie ma łączności komórkowej i elektryczności, woda dostępna jest tylko z otwartych zbiorników. Jeśli Ukraińcy postawią wszystko na jedną kartę, a Rosjanie nie odstąpią, Siewierodonieck może stać się nowym Mariupolem albo jeszcze gorzej, Buczą. Ewakuacja wciąż jest możliwa, bo Ukraina kontroluje przejście na zachód. Z dnia na dzień robi się ono coraz węższe, bo od Popasnej inne rosyjskie zgrupowanie powoli, ale skutecznie naciera naprzód. Co gorsza, Ukraińcy obawiają się, że Rosjanie pójdą również na Słowiańsk, największe miasto regionu.

To jest bitwa o skrawek terytorium Ukrainy, ale nabrała już symbolicznego wymiaru.

Polityka 23.2022 (3366) z dnia 31.05.2022; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 13
Oryginalny tytuł tekstu: "Wojna na kresach"
Reklama