Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Świat

Koronawirus wraca. Uderza już niemal wszędzie na świecie

Test na covid-10, Les Sorinières we Francji, czerwiec 2022 r. Test na covid-10, Les Sorinières we Francji, czerwiec 2022 r. Stephnane Mahe / Forum
Kolejne kraje biją na alarm w związku ze wzrostem zakażeń SARS-CoV-2. Miejscami wracają też obostrzenia, a z nimi obawy, że pandemia zablokuje sezon urlopowy.

20 kwietnia był w tym roku dla wielu Hiszpanów symboliczny, i to wyjątkowo nie ze względu na zestawienie cyfr wzięte na sztandar przez fanów marihuany. Tego dnia parlament podjął decyzję o zniesieniu, po dwóch latach od wybuchu pandemii, obowiązku noszenia maseczek w pomieszczeniach zamkniętych.

W jednym z najmocniej dotkniętych przez zarazę krajów, gdzie trauma odcisnęła się głęboko, większość obywateli przyjęła tę decyzję z mieszanką ulgi i niepewności. Z jednej strony zakażenia spadały, a z reżimu sanitarnego zrezygnował już prawie cały Stary Kontynent, z drugiej krytycy liberalizacji przepisów przestrzegali, że to ruch przedwczesny, bo wirus cały czas mutuje, a odporność zbiorowa zaczyna właśnie słabnąć – od pierwszych szczepień minął ponad rok.

Czytaj też: Późne powikłania nawet po lekkim covidzie. Strach się bać

Koronawirus znów atakuje

Dziś wiadomo, że przynajmniej dla części Hiszpanii wolność od maseczek potrwa zaledwie nieco ponad dwa miesiące. Koronawirus znów atakuje na Półwyspie Iberyjskim, rosną liczby chorych i hospitalizowanych, a władze rozważają powrót do restrykcji. Monitoring zarazy nie jest tak restrykcyjny jak wcześniej, ministerstwo publikuje dane zaledwie dwa razy w tygodniu. Nawet te szczątkowe informacje nie pozostawiają jednak wiele miejsca na wątpliwości.

Tygodniowa średnia przypadków zbliża się do 17 tys. przy 41 zgonach. Pacjentów hospitalizowanych przybywa zwłaszcza na południu kraju, w regionach popularnych wśród turystów – m.in. w Andaluzji i Katalonii. Stamtąd dobiegają głosy o potrzebie powrotu co najmniej do maseczek. Amós García Rojas, dyrektor departamentu zdrowia publicznego lokalnych władz Wysp Kanaryjskich, przestrzega przed wielkimi imprezami, które lada moment staną się codziennością na Gran Canarii czy Teneryfie. Co prawda rząd federalny w Madrycie wykluczył na razie powrót do obowiązkowego noszenia maseczek w barach, restauracjach czy dyskotekach, ale możliwe, że wymagać tego zaczną samorządowcy, zwłaszcza na południu.

Czytaj też: Wirus głupoty. Przez dwa lata pandemii pękły złudzenia o nas samych

Sezon urlopowy nie pomaga

W innych częściach Europy nie jest lepiej. Rząd Włoch (średnia tygodniowa 85 tys. przypadków i 60 zgonów na dzień) rozważa powrót do nakazu noszenia maseczek w transporcie publicznym, obawiając się, że wysokie natężenie ruchu rozniesie chorobę po całym półwyspie. Bardzo szybko rosną też krzywe zakażeń na Bałkanach. W Serbii liczba przypadków wzrosła aż o 60 proc. między 21 a 29 czerwca. W Albanii w podobnym okresie liczba zwiększyła się ponaddwukrotnie. Niewiele lepiej jest w Macedonii Północnej, Bośni i Hercegowinie.

Liczba nowych przypadków zakażeń rośnie także w Europie Środkowo-Wschodniej. Czechy na koniec czerwca przekroczyły już dzienną barierę tysiąca pozytywnych wyników (1160), co daje 69-procentowy wzrost w perspektywie tygodniowej i aż 264-procentowy miesiąc do miesiąca. Ponad 3 tys. przypadków notują dziennie Węgrzy, w Turcji liczba ta dochodzi do ponad 5 tys.

Na pierwszy rzut oka widać więc korelację pomiędzy powrotem koronawirusa a początkiem sezonu urlopowego. Przez całą półkulę północną przetacza się teraz fala rekordowych upałów, coraz więcej osób szuka schronienia w nadmorskich kurortach. A te stają się zatłoczone, bo po dwóch latach zamknięcia głód wypoczynku i podróży jest ogromny, zwłaszcza wśród Europejczyków. Lada moment problemy mogą mieć ośrodki wypoczynkowe, zwłaszcza jeśli zamienią się w ogniska zarazy. Większość z nich, co zauważają media w Hiszpanii i we Włoszech, pozbyło się już elementów ochronnych, jak barierki z pleksi pomiędzy stolikami czy nawet płyny do dezynfekcji rąk. Powrót do reżimu sanitarnego może być niełatwym przedsięwzięciem, także z powodu zniechęcenia do restrykcji.

Chiny wracają do lockdownu

Najostrzej do nowej fali wirusa tradycyjnie podchodzą władze Chin. Choć oficjalnych statystyk dotyczących pandemii nie można traktować jako reprezentatywne, bo Pekin znany jest z zaniżania skali problemu, to i tutaj widać tendencję wzrostową. Według danych ministerstwa zdrowia w niedzielę 3 lipca zanotowano 380 nowych przypadków w całym kraju. W liczbach bezwzględnych to niewiele, ale biorąc pod uwagę, że to ponad 10 razy więcej niż tydzień temu, Chiny mogą mieć powody do niepokoju. Dlatego większość dużych miast na południu i wschodzie kraju wprowadziło już częściowe albo całkowite lockdowny. Tylko w Szanghaju ograniczenia dotyczące mobilności obejmują 25 mln osób. 2,76 mln nie może w ogóle opuszczać domów, a kolejne 5,51 mln musi pozostawać na terenie zamkniętych kompleksów mieszkaniowych. Nie ma jeszcze decyzji, kiedy przymusowa kwarantanna zostanie zniesiona, ale nic nie wskazuje, by stało się to w najbliższych tygodniach.

Według danych WHO najszybciej koronawirus rozpędza się teraz na Bliskim Wschodzie, gdzie liczba zachorowań wzrasta aż o 47 proc. tydzień do tygodnia. Nieco lepiej jest w Europie i Azji Południowo-Wschodniej (po 32 proc.), najmniej krzywe rosną w obu Amerykach (14 proc.). Ale w zdecydowanej większości krajów nie ma już obowiązku raportowania pozytywnych wyników testów antygenowych. Oznacza to, że chorych jest prawdopodobnie dużo więcej. Za bieżącą falę nadal odpowiada wariant omikron, a dokładnie dwa warianty: BA.4 i BA5. Wciąż nie są one bardzo śmiertelne, ale cechują się wyższą odpornością na dostępne szczepionki. Wszystko wskazuje na to, że od koronawirusa jeszcze się nie uwolniliśmy. Zwłaszcza jeśli planujemy letnie zagraniczne wyjazdy.

Czytaj też: Ilu Polaków ocaliły szczepionki? A ilu mogłyby ocalić?

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Świat

Co z tymi czołgami? Niemiecka prasa o kolejnym sporze Warszawy i Berlina

Spór o Leopardy, obiecane ponoć Polsce w ramach „zamiany okrężnej”, zmienił się w kolejny punkt zapalny. Sprawa rozgrywana jest przez rząd PiS jak zwykle w pełnym świetle jupiterów.

Adam Krzemiński
07.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną