Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

Ostatnie „buuu”

Ostatnie „buuu”. Dlaczego z Holandii mają zniknąć krowy?

Czy z holenderskiego krajobrazu znikną krowy? Czy z holenderskiego krajobrazu znikną krowy? Getty Images
Rząd Marka Ruttego postanowił, że w imię ratowania planety krowy będą musiały zniknąć z holenderskiego krajobrazu. Hodowcy i rolnicy się buntują, same zainteresowane jeszcze nie.
W Rotterdamie powstała pierwsza ekologiczna pływająca krowia farma – dwupoziomowa w pełni zautomatyzowana platforma, na której przebywa 40 mlecznych krów.Hollandse Hoogte/EAST NEWS W Rotterdamie powstała pierwsza ekologiczna pływająca krowia farma – dwupoziomowa w pełni zautomatyzowana platforma, na której przebywa 40 mlecznych krów.

W holenderskich oborach zawsze sporo od nich wymagano, w ostatnich dekadach ekstremalnie wiele. A one bez szemrania spełniały najbardziej wygórowane oczekiwania. Teraz rząd mówi, że za dużo szkodziły, sporo paskudziły i swoimi odchodami naruszają równowagę w przyrodzie.

Rzadko która dziedzina gospodarczej aktywności regulowana jest w Unii Europejskiej tak drobiazgowo, podlega tylu kontrolom i przymuszana jest do ustawicznych inwestycji, co hodowla zwierząt. Podobnie jak rzadko kto w zagrodzie jest tak cierpliwy i posłuszny gospodarzowi jak krowa; wystarczy traktować ją jak członka rodziny, nadać jej imię, rozmawiać z nią, czasem puścić Mozarta, pochwalić, pogłaskać, spojrzeć w maślane oczy – i już stara się jak może. I wtedy długo żyje.

Królowa

Jak Big Boukje192 (po polsku – wielka mądralińska, przyjaciółeczka), beniaminka fryzyjskiej rasy z gospodarstwa Josa Knoef-Hendriksena w Geesteren/Overijssel w centralnej Holandii, która nie miała sobie równej. Niedawno została pierwszą krową w historii kraju, która do 19. roku życia dała ponad 200 000 kg mleka, 200 ton!, kilkanaście cystern i wydała w tym czasie na świat 14 cieląt. Dumnemu Josowi sprawiała oczywiście tylko radość. Rolnik opowiada, że zawsze była zdrowa, szczególna, towarzyska. A kiedy pojawiała się wśród koleżanek na pastwisku albo w oborze, wszystkie ustępowały jej miejsca, respektowały ją. Królowa.

Hodowla, którą Jos prowadzi razem z żoną Ingrid, jest mistrzowska: mają 63 krowy i wszystkie dały już co najmniej po 100 tys. kg mleka. Dzięki nim Jos jest mlecznym baronem. Na razie; jak będzie dalej, nie wiadomo. Dostosowanie się do nowych reguł emisji azotu, czyli w gruncie rzeczy likwidacja hodowli, ma dotknąć co trzecie z 16 tys. holenderskich gospodarstw produkujących mleko.

Polityka 30.2022 (3373) z dnia 19.07.2022; Świat; s. 51
Oryginalny tytuł tekstu: "Ostatnie „buuu”"
Reklama