Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Na kłopoty aneksja

Rosjanie wieją za granicę nawet na hulajnogach. Branka zmieniła wszystko

Wielokilometrowa kolejka samochodów na rosyjsko-gruzińskim przejściu granicznym Werchnij Lars-Kazbegi. Wielokilometrowa kolejka samochodów na rosyjsko-gruzińskim przejściu granicznym Werchnij Lars-Kazbegi. Associated Press / EAST NEWS
Młodzi Rosjanie wieją za granicę jak się da, nawet na rowerach i hulajnogach. W sumie każdy, kto nie uciekł, może trafić na wojnę i zginąć. Poparcie dla Władimira Putina spadło, a na froncie idzie źle. Za to Rosja jest coraz większa.
Szacuje się, że w pierwszych dniach mobilizacji z Rosji uciekło ponad 200 tys. osób.EAST NEWS Szacuje się, że w pierwszych dniach mobilizacji z Rosji uciekło ponad 200 tys. osób.

Zeszłotygodniowa aneksja ukraińskich ziem ma przykryć wszystkie kłopoty. Takie tricki zawsze w Rosji działały. Pytanie, czy uda się znowu? Z kolei słowo „mobilizacja” snuło się po kremlowskich korytarzach już od dawna. Zwłaszcza po ostatniej klęsce i odwrocie spod Iziuma. Coraz głośniej mówili o niej generałowie. Trzeba więcej żołnierza, żeby wreszcie pogonić Ukraińców.

Putin spodziewał się, że dekret mobilizacyjny wywoła niezadowolenie. Nie było mowy, by wydał go przed 12 września, kiedy w kraju odbywały się wybory regionalne.

Polityka 41.2022 (3384) z dnia 04.10.2022; Świat; s. 44
Oryginalny tytuł tekstu: "Na kłopoty aneksja"
Reklama