Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Świat

O jeden policzek za daleko

O jeden policzek za daleko. #MeToo i grzechy francuskiej lewicy

Adrien Quatennens traktowany jest jako delfin 71-letniego Jean-Luc Mélenchona (z lewej). Także w obliczu obecnego skandalu obyczajowego mentor postanowił ratować swojego protegowanego. Adrien Quatennens traktowany jest jako delfin 71-letniego Jean-Luc Mélenchona (z lewej). Także w obliczu obecnego skandalu obyczajowego mentor postanowił ratować swojego protegowanego. Alain Jocard/AFP / EAST NEWS
Odrodzona francuska lewica podniosła na sztandary walkę z przemocą wobec kobiet. Ale okazało się, że w tym przypadku rozliczanie musi zacząć od siebie.
Adrien QuatennensForum Adrien Quatennens

Ostatnie tygodnie nie należą do udanych dla koalicji, która miała doprowadzić do wielkiego odrodzenia francuskiej lewicy. Wedle jednego z sondaży aż 64 proc. ankietowanych uważa, że afery obyczajowe zdecydowanie odebrały polityczną wiarygodność aliansowi. A chodzi o zarzuty znęcania się fizycznego lub psychicznego lewicowych polityków nad kobietami.

Przypomnijmy, że sojusz pod barokową nazwą Nowa Unia Ludowa, Ekologiczna i Społeczna (we francuskim skrócie: NUPES) zrodził się przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi. Na jego czele stanął nestor skrajnej lewicy Jean-Luc Mélenchon. Ten 71-letni trybun ludowy w wyborach prezydenckich osiągnął najlepszy wynik po swojej stronie barykady politycznej. Z wyżyn sukcesu doprosił ugrupowania, które może i miały dłuższą historię, jak choćby socjaliści, ale teraz okazały się zdecydowanie słabsze od jego partii La France Insoumise.

Polityka 44.2022 (3387) z dnia 25.10.2022; Świat; s. 54
Oryginalny tytuł tekstu: "O jeden policzek za daleko"
Reklama