Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Turcja wraca do Syrii?

Turcja wraca do Syrii? Kolejna wojna z Kurdami na horyzoncie

Prezydent Erdoğan oddaje hołd ofiarom zamachu bombowego w Stambule. Prezydent Erdoğan oddaje hołd ofiarom zamachu bombowego w Stambule. Rex Features / EAST NEWS
Prezydent Recep Tayyip Erdoğan w weekend zapowiedział turecką interwencję lądową w kontrolowanej przez Kurdów północnej Syrii. Tureckie ataki lotnicze trwają tam już od tygodnia.

Pretekstem do interwencji stał się zamach bombowy z 13 listopada, w którym na reprezentacyjnej ulicy Stambułu zginęło sześć osób. Odpowiedzialność za niego tureckie władze przypisały Kurdyjskiej Partii Pracujących (PKK), organizacji zbrojnej, która od lat 80. walczy o samostanowienie Kurdów w Turcji. Ale okoliczności zamachu nie są jasne i wygląda na to, że Erdoğan próbuje wykorzystać sytuację, aby kolejny raz zaatakować Kurdów mieszkających w północnej Syrii, którzy według Ankary zapewniają PKK zaplecze do ataków na Turcję.

Erdoğan walczy o władzę

Byłaby to już czwarta turecka interwencja w północnej Syrii od 2016 r. I kolejna próba utworzenia Erdoğanowskiego bufora, czyli rozdzielenia Kurdów po obu stronach granicy poprzez „wyczyszczenie” pasa szerokości 30 km po syryjskiej stronie. Dotąd się to nie udawało, bo za syryjskimi Kurdami ujmował się Waszyngton – dzięki nim udało się pokonać tzw. Państwo Islamskie. Ale to się może zmienić, bo Amerykanie coraz bardziej polegają na Ankarze m.in. w sprawie Ukrainy. Drugim adwokatem status quo w Syrii jest Rosja, która objęła patronatem reżim Baszara Asada i najchętniej pogodziłaby go z Erdoğanem. Na to się raczej nie zanosi i stąd wniosek, że do tureckiej inwazji jeszcze nie doszło tylko z powodu sprzeciwu Moskwy.

Ewentualna interwencja lądowa może być też dla Erdoğana sposobem na wygranie wyborów prezydenckich i parlamentarnych, które odbędą się w Turcji 18 czerwca. Nawet prorządowi komentatorzy są zgodni, że jeśli prezydent nie zdoła odwrócić uwagi wyborców od fatalnej sytuacji gospodarczej (ponad 80-procentowa inflacja) i nakierować ją np. na kwestie bezpieczeństwa, choćby za pomocą kolejnej wojny z Kurdami, może przegrać te wybory z sześciopartyjną koalicją opozycyjną i z jej kandydatem na prezydenta, którym prawdopodobnie będzie popularny burmistrz Stambułu Ekrem İmamoğlu.

Polityka 49.2022 (3392) z dnia 29.11.2022; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 11
Oryginalny tytuł tekstu: "Turcja wraca do Syrii?"
Reklama