Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Węgierskie plagi

Węgierskie plagi. Bez KPO kraj wpadnie w kryzys. Ale Orbán się nie martwi

Viktor Orbán Viktor Orbán AP / EAST NEWS
Jeśli Rada UE nie zatwierdzi węgierskiego Krajowego Planu Odbudowy do końca roku, Budapeszt bezpowrotnie straci co najmniej 4 mld euro.

Rząd Viktora Orbána ma problemy. W sobotę kraje Unii obeszły jego weto i dogadały się w sprawie 18 mld euro pomocy dla Ukrainy na rok 2023. Budapeszt blokował ten pakiet (tanie pożyczki), deklarując, że zgodę przehandluje za odblokowanie unijnych funduszy, które miałyby uratować zapadającą się węgierską gospodarkę. Pakiet jednak zatwierdzono, bo w ostatecznej wersji nie wymaga on gwarancji z budżetu całej Unii, tylko poszczególnych państw (większość kwalifikowana, czyli bez Węgier).

Jeśli Rada UE nie zatwierdzi węgierskiego Krajowego Planu Odbudowy do końca roku, Budapeszt bezpowrotnie straci co najmniej 4 mld euro z Funduszu Odbudowy. Jednocześnie do 19 grudnia państwa członkowskie muszą zdecydować, co dalej z mechanizmem warunkowości, który blokuje wypłatę Budapesztowi ponad 7,5 mld euro z Funduszu Spójności.

Bez tych pieniędzy Węgrom grozi kryzys gospodarczy, choć nie wiadomo, czy ta pomoc wystarczy. Węgierska inflacja przebiła właśnie 22 proc., a prognozy mówią o 25 proc. do końca roku. Jest to m.in. efekt gwałtownego zadłużania się, spowodowanego rozdawnictwem socjalnym przed kwietniowymi wyborami, oraz pośrednio limitami cenowymi na kolejne towary – w tym m.in. na ziemniaki i jajka – które miały chronić Węgrów przed inflacją.

Symbolem fiaska tej planowej gospodarki według Orbána stało się zdjęcie limitów cenowych na paliwa, których po prostu zabrakło m.in. z powodu problemów z importem rosyjskiej ropy i remontów w rafineriach. Ale główną przyczyną była nieopłacalność sprzedaży paliw po tak niskich „wyborczych” cenach (limit wynosił 480 forintów, czyli 5,36 zł) i rekordowy popyt wywołany tankowaniem na zapas i turystyką paliwową z państw sąsiednich. Po zniesieniu limitu paliwa się znalazły, tyle że droższe – litr benzyny 95 kosztuje równowartość 7,14 zł, a diesel – 7,80 zł, co dodatkowo nakręca inflację.

Polityka 51.2022 (3394) z dnia 13.12.2022; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 10
Oryginalny tytuł tekstu: "Węgierskie plagi"
Reklama