Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Nikky Haley, nowa kandydatka na prezydenta USA. Rzuca rękawicę Trumpowi

Była republikańska gubernator Karoliny Południowej i ambasador USA w ONZ Nikki Haley Była republikańska gubernator Karoliny Południowej i ambasador USA w ONZ Nikki Haley Andrew Caballero-Reynolds / AFP / EAST NEWS
Nikky Haley jest pierwszą polityczką GOP, która oficjalnie rzuciła wyzwanie Donaldowi Trumpowi w walce o republikańską nominację do Białego Domu. Jakie ma szanse?

Nikki Haley, była republikańska gubernator Karoliny Południowej i ambasador USA w ONZ za rządów Donalda Trumpa, ogłosiła, że w 2024 r. będzie się ubiegać o urząd prezydenta. Haley jako pierwsza w GOP oficjalnie rzuciła wyzwanie Trumpowi w walce o republikańską nominację do Białego Domu. Były prezydent już w listopadzie ubiegłego roku oznajmił, że ponownie wystartuje w wyborach.

Nikki Haley nie cierpi tyranów

51-letnia Haley ogłosiła swój zamiar we wtorek na nagraniu wideo. Powiedziała, że Ameryka i jej partia potrzebują „zmiany pokoleniowej”. Trump ma 76 lat, a urzędujący prezydent Joe Biden – 80. W materiale była ambasador podkreśliła swoją twardość w walce z przeciwnikami. Oświadczyła, że Ameryka jest obiektem ataku od wewnątrz – ze strony radykalnej lewicy – i z zagranicy, bo „Rosja i Chiny idą naprzód” i dążą do konfrontacji z USA. „Powinniście wiedzieć, że ja nie cierpię tyranów. A kiedy oddaję kopniaka, bardziej boli, jeśli nosi się buty na szpilkach”.

Haley była pierwszą kobietą na stanowisku gubernatora Karoliny Południowej. Jest córką imigrantów z Indii, a zanim wkroczyła na drogę polityki, pracowała jako księgowa w kierowanym przez swoją rodzinę sklepie z odzieżą i studiowała rachunkowość na Uniwersytecie Clemson. Jest drugą osobą hinduskiego pochodzenia rządzącą stanem (po byłym gubernatorze Luizjany Bobbym Jindalu).

W Partii Republikańskiej uchodzi za polityka mainstreamowego w sprawach krajowych – konserwatystkę fiskalną i kulturową – i „jastrzębia” w sprawach międzynarodowych. Jako ambasador w ONZ wzywała do utrzymania ostrych sankcji na Rosję po inwazji Krymu i popierała twardy kurs wobec Iranu. Sprzeciwiała się planom Trumpa, żeby zakazać muzułmanom imigracji do USA. W październiku 2018 r. ustąpiła z funkcji po podejrzeniach, że nadużywała stanowiska dla celów prywatnych.

Historia surowo oceni Trumpa

Nigdy nie należała do kręgu najbliższych współpracowników Trumpa i w czasie jego kampanii w 2016 r. mówiła, że „należy wysłuchać” kobiet oskarżających go molestowanie seksualne. Po rezygnacji dystansowała się od prezydenta, potępiając m.in. jego działania 6 stycznia 2021 r., kiedy podżegał fanów do szturmu na Kapitol, by udaremnić przejęcie władzy przez Bidena. Powiedziała, że „historia surowo oceni jego postępowanie”.

W tym samym roku oświadczyła jednak, że jeśli Trump będzie się ponownie ubiegał o prezydenturę, nie stanie mu na drodze. Wtorkowa deklaracja oznacza radykalną woltę. Jej decyzję interpretuje się jako kolejny sygnał, że politycy GOP mający prezydenckie ambicje nie obawiają się już rzucić rękawicy byłemu prezydentowi. Jego akcje spadły po wyborach do Kongresu w 2022 r. – Republikanie zanotowali w nich wynik znacznie gorszy od oczekiwanego, przegrało wielu kandydatów popieranych przez Trumpa.

GOP szuka kandydata. Trump, DeSantis, Haley

Aby dostać republikańską nominację prezydencką, Haley musiałaby wygrać prawybory w GOP. Sondaże wskazują na razie, że największym poparciem w partii cieszą się Trump i gubernator Florydy Ron DeSantis – aspiracje obu do Białego Domu popiera po ok. 33 proc. Republikanów. DeSantis nie zgłosił jeszcze oficjalnie swej kandydatury, chociaż dominuje opinia, że ma takie plany. Według niektórych sondaży ma nawet w GOP więcej zwolenników niż Trump. Pozostali republikańscy politycy uchodzący za alternatywę dla Trumpa – w tym Nikki Haley – zdobywają zaledwie po kilka procent głosów.

Komentatorzy zwracają uwagę, że Trump, który od dłuższego czasu atakuje DeSantisa, nie zareagował na deklarację Haley. Wspierający go komitet akcji politycznej (PAC, wehikuł zbierania funduszy na kampanie) określił ją lekceważąco jako „jeszcze jednego zawodowego polityka”, co ma ją różnić na niekorzyść od kreowanego na „outsidera” byłego prezydenta.

Trump prawdopodobnie cieszy się nawet z kandydatury Haley. Jeżeli ośmieleni jej decyzją inni politycy Partii Republikańskiej także zgłoszą zamiar startu w partyjnych prawyborach, mogą – jak sądzą analitycy – odebrać głosy uchodzącemu za faworyta DeSantisowi, a wobec ich rozproszenia Trump może wygrać walkę o nominację. Były prezydent ma bowiem tzw. żelazny elektorat – 30–35 proc. ślepo mu oddanych wyborców republikańskich. Nominację uniemożliwiłoby mu tylko zjednoczenie się wokół popularnego DeSantisa.

Haley jest natomiast uważana, jak na razie, za najsilniejszą kandydatkę do urzędu wiceprezydenta. Byłaby pierwszą kobietą w tej roli w Partii Republikańskiej.

Czytaj też: Biden już zapowiada walkę o reelekcję

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Kultura

Musicale na fali. Taki mało rozśpiewany z nas naród, a nie ma spektaklu bez piosenki

Nie należymy do narodów rozśpiewanych, ale w teatrze trudno dziś znaleźć spektakl bez choćby jednej piosenki. Przybywa też dobrych rodzimych musicali.

Aneta Kyzioł
18.05.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną