Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Niemcy bez atomu

Wielka rozbiórka. Niemcy wyłączają ostanie elektrownie atomowe

„Ryzykowne i niepotrzebne” na wieży chłodniczej elektrowni Isar 2, protest Greenpeace „Ryzykowne i niepotrzebne” na wieży chłodniczej elektrowni Isar 2, protest Greenpeace DPA / PAP
Decyzję o stopniowej rezygnacji z energii atomowej podjęła kanclerz Angela Merkel w 2011 r. zaraz po katastrofie w japońskiej elektrowni Fukushima. Ale ten proces ugrzązł jeszcze przed rosyjską agresją na Ukrainę.

Trzy ostatnie niemieckie elektrownie atomowe przestaną dostarczać prąd do systemu 15 kwietnia. Bloki Isar 2 i Neckarwestheim 2 na południu kraju oraz Emsland na północy jeszcze w zeszłym tygodniu odpowiadały za 6 proc. krajowej produkcji prądu i miały być wyłączone już trzy miesiące temu. Wtedy jednak kanclerz Olaf Scholz przekonał koalicyjnych Zielonych do zwłoki – w obawie o wydolność systemu energetycznego w czasie wojny w Ukrainie. Ale teraz nie ma już odwrotu. Jak powiedziała „zielona” minister środowiska Steffi Lemke, „pozbywamy się technologii wysokiego ryzyka, której do końca nie można kontrolować”.

Decyzję o stopniowej rezygnacji z energii atomowej podjęła kanclerz Angela Merkel w 2011 r. zaraz po katastrofie w japońskiej elektrowni Fukushima. Ale ten proces ugrzązł jeszcze przed rosyjską agresją na Ukrainę, gdy w obliczu zbliżającej się wojny ceny gazu ziemnego, kluczowego w produkcji niemieckiej energii, mocno wzrosły. Kolejny skok cenowy nastąpił w sierpniu 2022 r., gdy Rosja wstrzymała eksport gazu do Niemiec przez Nord Stream I. Ostatnie dwa lata były więc dla Niemców energetyczną rewolucją. Jeszcze w 2021 r. 55 proc. gazu sprowadzali z Rosji, w sierpniu ub.r. było to już 35 proc. Tak gwałtowna redukcja gazowego źródła energii zmusiła niemiecki rząd do odroczenia wyroku na atomie, widząc w nim – jak również w reaktywowanych elektrowniach węglowych – przejściowe źródło energii, do czasu, gdy filarami systemu energetycznego staną się w końcu źródła odnawialne, na które stawiają współrządzący Zieloni.

Bezpieczna rozbiórka w sumie 30 elektrowni, które przez sześć dekad zasilały Niemcy w prąd, jeszcze potrwa. Jak to podsumowała minister Steffi Lemke, „trzy pokolenia Niemców korzystały z energii atomowej, a teraz 30 tys.

Polityka 16.2023 (3410) z dnia 11.04.2023; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 10
Oryginalny tytuł tekstu: "Niemcy bez atomu"
Reklama