Świat

419. dzień wojny. Nowa strategia zagraniczna Rosji: ku pokojowemu rozwojowi ludzkości. Jest się czego bać

Władimir Putin, kwiecień 2023 r. Władimir Putin, kwiecień 2023 r. Sputnik / Reuters / Forum
Warto zapoznać się z nową rosyjską koncepcją polityki zagranicznej, by zrozumieć, jak ten kraj postrzega sam siebie – i swoją rolę – na arenie międzynarodowej. Można doznać pewnego szoku, ale z drugiej strony dokument ten naprawdę wiele wyjaśnia.

Rosyjskie wojska ponownie atakowały na północny wschód od Kupiańska, ale były to dość słabe ataki. Niewiele silniejsze wyprowadzono pod Kreminną, ale wszędzie na północ od Dońca zostały one odparte. Były one raczej ukierunkowane na nękanie ukraińskich wojsk, stopniowe ich wykruszanie niż na rzeczywiste działania ofensywne.

Pod Kreminną Rosjanie używali zestawów TOS-1A do rozwalania lasów, by utorować sobie drogę w dość skutecznej obronie ukraińskiej. Systemy te, miotające pociski termobaryczne, są coraz częściej używane. Dodatkowo wsparcia wojskom udzieliło rosyjskie lotnictwo, które w tym rejonie wykonało dużo więcej lotów bojowych niż w ciągu wielu poprzednich tygodni.

W samym Bachmucie Grupa Wagnera poczyniła pewne postępy, posuwając się wzdłuż linii kolejowej, przekraczając na północ ulicę prowadzącą z centrum miasta do drogi wylotowej na Czasiw Jar, którędy płynie zaopatrzenie dla ukraińskich wojsk walczących w Bachmucie. W Bachmucie i w okolicach walczą liczne jednostki separatystów ługańskich, a w okolicach Sołedaru działa 106. Tulska Dywizja Powietrzno-Desantowa Gwardii.

Ciężkie walki nadal trwały w rejonie Doniecka, gdzie atakowano Awdijiwkę, a także Marjinkę. Rosjanie nie zdołali jednak poczynić tam widocznych postępów. Na szczęście wszędzie zostali powstrzymani przez obrońców.

Czytaj także: Plan na potem. Pokój z Rosją? Za jaką cenę? Światu zabrakło strategicznej wyobraźni

Koncepcja Polityki Zagranicznej Federacji Rosyjskiej

Niedawno na oficjalnych rosyjskich stronach rządowych opublikowano dokument podpisany przez prezydenta Władimira Putina 31 marca 2023 r., który zastępuje podobną koncepcję polityki zagranicznej pochodzącą z 2016 r. Jednak nowa „Koncepcija Wniesznoj Polityki Rossijskoj Fiedieracji” to dokument naprawdę szczególny. Od razu został przetłumaczony na kilka języków: angielski, francuski, hiszpański, niemiecki, portugalski, perski (Iran) i mandaryński (Chiny). Dlaczego akurat portugalski? A dlatego, że to język dotychczasowego sojusznika Rosji – Brazylii. Hiszpański też raczej wybrano pod kątem Ameryki Łacińskiej.

Dokument ten jest skierowany zarówno do wewnątrz, dla własnych struktur administracyjnych i siłowych tak szczebla centralnego, jak i administracji terenowej, jak i na zewnątrz, do sojuszników, a częściowo i do wrogów. Jeśli chodzi o własną administrację, jest to wyjaśnienie oficjalnej linii władz, jak należy działać, jak należy przemawiać, jak należy informować itd. A zastosowanie zewnętrzne to działania informacyjne, wskazanie na dziejową rolę Rosji w tworzeniu nowego, lepszego świata, co zapewne do wielu – niestety – przemawia. W każdym razie, warto dobrze ten dokument poznać. Dziś zajmiemy się jedynie jego podstawowymi elementami, a do poszczególnych aspektów będziemy w przyszłości wracać.

Czytaj także: Dekada walki. Żyjemy w najgroźniejszym czasie od ostatniej wojny światowej

Specjalna pozycja Rosji w świecie eurazjatyckim

To trzeba przeczytać kilka razy, a potem zastanowić się głęboko. Czy może gdzieś już to słyszeliśmy? Dlatego przytaczamy obszerniejszy fragment: Bolieje cziem tysjaczletnij opyt samostojatielnoj gosudarstwiennosti [ponad tysiącletnie doświadczenie suwerennej państwowości], kulturnyje nasliedienie priedszestwowawszej epochi [kulturalny dorobek przeszłej epoki], głubokije historiczeskije swiazji z tradicjonnoj jewropejskoj kulturoj i drugimi kulturami Jewroazji [głębokie historyczne związki z tradycyjną europejską kulturą i innymi kulturami Eurazji], wyrabotannoje za mnogo wiekow umienie obiespiecziwat’ na obszczej territorii garmonicznoje sosuszczestwowanie razlicznych narodow, etniczeskich, religioznych i jazykowych grupp opriedieljajut osoboje położenie Rossji kak samobytnogo gosudarstwa-cywilizacji [wypracowana przez wiele wieków umiejętność zabezpieczenia harmonijnego współżycia rozlicznych narodów, etnicznych, religijnych i językowych grup na jednym wspólnym terytorium stawia Rosję na specjalnej pozycji swoistego państwa-cywilizacji], obszyrnoj jewroazjatijskoj i jewro-tichookieanskoj dierżawy, spłotiwszej russkij narod i drugije narody, sostawliajuszczije kulturalno-ciwilizacjonnuju obszcznost’ Russkogo mira [wielkiego eurazjatyckiego i europacyficznego obszaru łączącego rosyjski naród i inne narody należące do kulturowego kręgu rosyjskiego świata].

A zatem Rosja to państwo specjalne. To właśnie Rosja jest kolebką euroazjatyckiej cywilizacji, kultury, tradycji, historii, w dodatku ma wielkie doświadczenie w harmonijnym łączeniu narodów o różnej religii i językach. A z tego wynika specjalna pozycja Rosji, specjalna rola: rola strażnika euroazjatyckiej kultury, rola państwa przewodnika, rola dominująca. Zupełnie jakby Rosja była złożona z ludzi przewyższających innych poziomem rozwoju, wielowiekowym doświadczeniem, kulturą i tradycjami. Rosja to zatem kraj übermenschów, swoistych nadludzi, a w każdym razie jest narodem niosącym innym kaganek oświaty, kultury i tradycji.

Rosja jako jedno ze zwycięskich mocarstw II wojny światowej, stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ, jedno z dwóch największych mocarstw jądrowych, państwo mające zasługi w eliminowaniu globalnego systemu kolonialnego jest niezawisłym centrum rozwoju, obarczonym historyczną misją utrzymania świata wielobiegunowego, w którym siły wzajemnie się równoważą, a także stwarzającym warunki do pokojowego rozwoju ludzkości w celu jednoczenia się i tworzenia konstruktywnej agendy. Tak mniej więcej zapisano w owym dokumencie.

Czytaj także: Wojna z czasem. Putin przyłapał NATO w momencie leniwego wybudzania się

Zaczyna się nieźle. A dalej jest już tylko lepiej. Choć owe warunki do jednoczenia się brzmią wyjątkowo niepokojąco. My, na przykład, nie chcemy się jednoczyć z Rosją mimo całego jej kulturalno-historycznego dorobku. Chcemy tu, w Polsce, budować własny historyczny dorobek, tradycje i tworzyć warunki do rozwoju. Rosja nie jest nam w tym do niczego potrzebna, nawet biorąc pod uwagę jej zasługi. A szczególnie, gdy widzimy to tworzenie warunków do pokojowego rozwoju ludzkości, obecnie najintensywniej pod Bachmutem i w rejonie Doniecka. Ale i pod Kreminną też się tworzą – te pokojowe warunki rozwoju ludzkości, ma się rozumieć. Dlatego jakoś nie porwała nas ta szczególna rola Rosji. Niech sobie tworzy te warunki na własnym terytorium, mało go ma?

Rosyjska wizja współczesnego świata

Według rzeczonego dokumentu obecnie świat przechodzi rewolucyjne zmiany. Trwa formowanie świata bardziej wielobiegunowego. Jego niezbalansowany dotąd rozwój spowodował, że kolonialne państwa rozwijały się kosztem wyzyskiwanych państw Afryki, Azji, Ameryki Południowej i świata zachodniego, ale ta rzeczywistość odchodzi do przeszłości. Tutaj mała dygresja: ktoś mógłby powiedzieć, że kolonie przestały istnieć w latach 50., 60. i może jeszcze w 70. Ale Rosja inaczej to rozumie. Nie chodzi o formalny kolonializm, a o ekonomiczną, technologiczną, handlową i polityczną dominację nad podporządkowanymi sobie państwami, które są w taki właśnie sposób uciskane. Dlatego wg Rosji system kolonialny trwa nadal i właśnie Rosja chce ten system zlikwidować. Chce sprawić, by nowe państwa nienależące do zachodniego kręgu kulturowego mogły się w sposób samodzielny rozwijać i by miały możliwości rozwoju ekonomicznego (konkurientnyje wozmożnosti – dosłownie: możliwości konkurowania).

Jaka ta Rosja dobra! Tak bardzo chciałaby zadbać o rozwój państw spoza zachodniego kręgu kulturowego. Żeby były bardziej konkurencyjne, a nie by były przytłaczane potężną zachodnią przewagą ekonomiczną i technologiczną. A niech sobie będą, kto im broni? Niech tworzą własne możliwości gospodarcze, niech rozwijają własną naukę, technologie, niech idą w innowacyjność, czy ktoś je powstrzymuje? Rzecz w tym, że Rosja chce im to ułatwić. A mianowicie tak, żeby to właśnie te podłe zachodnie państwa nie były aż tak konkurencyjnie i by w aż tak obrzydliwy sposób nie dominowały ekonomicznie i technologicznie. I to właśnie w dobroci swojej, wynikającej z wieloletnich tradycji i głęboko zakorzenionej kultury, Rosja chce tym państwom załatwić. A niech mają!

Temu się jednak przeciwstawiają te kolonialne, dominujące państwa. Wykorzystują wiele przemocowych instrumentów, takich jak sankcje, by spowolnić nieuchronne powstawanie świata wielobiegunowego, gdzie nie będzie już miejsca na nowe mocarstwa kolonialne. W dodatku te państwa działają efektywnie w sferze informacyjnej, szkalują Rosję, przedstawiają ją w złym świetle, otumaniają własnych obywateli i inne narody. Kultura dialogu i pokojowego rozwiązywania sporów ulega w obecnym świecie coraz większej degradacji – tak napisano w dokumencie. No nie, poważnie? Degradacja pokojowego rozwiązywania sporów? Ciekawe, kto jest taki wredny, że nie chce pokojowo rozwiązywać sporów, tylko jakieś czołgi na sąsiadów nasyła. No, kto to taki?

Czytaj także: Zachód już wie, że droga do pokoju w Ukrainie będzie długa. Którędy mogłaby prowadzić?

Dalej w dokumencie utyskuje się na wszystkie plagi tego świata. Na globalizację, na niekontrolowany przepływ kapitału, na kumulacje zadłużenia, na światowy kryzys energetyczny i w ogóle na różne takie plagi egipskie. Oczywiście za ich sprowadzenie na biedną ludzkość odpowiadają te pazerne mocarstwa kolonialne, które, jak wiadomo, są samym złem wcielonym. W 11. punkcie dokumentu potępia się coraz częstsze odwoływanie się do użycia siły militarnej w stosunkach międzynarodowych. Serio, to nie jest nasz dowcip, te piękne słowa zostały w owym dokumencie podpisane wraz z całym tekstem przez samego prezydenta Putina.

Kto chce zniszczyć Rosję, państwo mające do spełnienia specjalną misję?

Tutaj musimy znów się odwołać do oryginalnego tekstu, którego nawet nie trzeba specjalne komentować. A brzmi to wszystko mniej więcej tak: Rassmatriwaja ukrieplienije Rossji w kaczestwie odnogo iz wieduszczich cientrow razwitija sowriemiennogo mira [rozpatrując wzmocnienie Rosji w roli jednego z wiodących centrów rozwoju współczesnego świata], sczitaja jejo samostojatielnuju wnieszniuju polityku ugrozoj zapadnoj giegiemonii, Sojediniennyje Sztaty Amieriki (SSzA) i ich satiellity ispolzowali priniatyje Rosijskoj Fiedieracji miery po zaszczitie swoich żiznienno ważnych intieriesow na ukrainskom naprawlieni [traktując jej niezawisłą politykę zagraniczną jako zagrożenie dla zachodniej hegemonii, Stany Zjednoczone Ameryki (USA) i ich satelici zdecydowali się na podjęcie kroków przeciwko Federacji Rosyjskiej zabezpieczających ich żywotnie ważne interesy na kierunku ukraińskim], kak priedłog dlia obostrienija mnogolietniej antirosijskiej polityki i razwiazali gibridnuju wojnu nowogo tipa [jako pretekst do zaostrzenia wieloletniej antyrosyjskiej polityki i rozwinęli wojnę hybrydową nowego typu].

No i wyjaśniło się! Kto rozpoczął wojnę hybrydową nowego typu w Ukrainie? Czyli taką z jednoczesnym wykorzystaniem środków militarnych (słynne zielone ludziki), ekonomicznych, informacyjnych (podburzanie ludności w celu rozwinięcia ruchów separatystycznych), cyberataków i tego typu łącznych działań. Myśleliśmy, że te zielone ludziki to całkiem ktoś inny, a tymczasem to byli Amerykanie! No i ich satelici, rzecz jasna. Bo to właśnie oni rozwinęli tę wojnę hybrydową nowego typu.

Czytaj także: Polska mocarstwem, czyli sny władzy o potędze. Ile w tym fanfaronady

Zaś wojna ta – jak czytamy w dokumencie – jest ukierunkowana na wszechstronne osłabienie Rosji, włączając w to podważenie jej konstruktywnej roli cywilizacyjnej, siłowych, ekonomicznych i technologicznych możliwości, ograniczenia jej suwerenności w polityce zagranicznej i wewnętrznej, a także naruszenie jej terytorialnej integralności.

Jak zatem widać, Rosja się tylko broni. To Stany Zjednoczone i ich satelici, państwa zależne, niesamodzielne i zniewolone, rzuciły się na Rosję, wprowadziły zielonych ludzików na Krym, podburzyły ludzi w Donbasie i zniszczyły harmonijny rozwój ruskiego mira swoimi podłymi knowaniami. I temu wszystkiemu Rosja musi dać odpór!

Opisany dokument, który jednoznacznie określa rosyjskie cele i priorytety w polityce zagranicznej, wskazuje wrogów i określa przedsięwzięcia do wykonania, zdecydowanie trzeba omawiać dalej, warto bowiem pochylić się nad kilkoma jeszcze wątkami. Dlatego do tematu będziemy wracać, starając się przytaczać co ciekawsze fragmenty. Trzeba jednak od razu zaznaczyć, że nie jest to lektura łatwa ani tym bardziej przyjemna. Warto jednak wiedzieć, jak obecną sytuację postrzega Rosja, by móc właściwie ocenić, co może nas czekać w przyszłości.

Czytaj także: Wojna z Rosją. Do jakiego konfliktu szykują się polscy generałowie?

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Kultura

Jerzy Stuhr (1947–2024). Półśrodki go nie interesowały

Wielcy artyści pozostawiają po sobie legendę. Jerzy Stuhr zostawił ich kilka: inteligenta, moralisty, nauczyciela i mistrza rozrywki.

Janusz Wróblewski
16.07.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną