1481. dzień wojny. Czy Ukraina może zostać sprzedana, a plan Colby’ego to Jałta bis?
Poprzedniej nocy Rosjanie przeprowadzili kolejny silny atak na Ukrainę. Użyto wielu różnych środków napadu powietrznego, w tym dwóch morskich pocisków hipersonicznych Cyrkon, wystrzelonych z wyrzutni lądowych na okupowanym Krymie, 13 rakiet balistycznych Iskander-M, 25 morskich pocisków skrzydlatych 3M14 Kalibr odpalonych z okrętów Floty Czarnomorskiej, 24 pocisków skrzydlatych Ch-101 odpalonych z bombowców strategicznych znad Morza Kaspijskiego, czterech lotniczych pocisków taktycznych Ch-59 lub Ch-69, a także aż 430 dronów Gerań (Shahed), wabików Gerbera i nowych dronów Italmas. Większość zestrzelono, ale pozostałe poczyniły szkody. Główne ataki skierowane były na Kijów, Sumy, Charków, Dnipro i Mikołajów.
Czytaj także: Rosja legalizuje specjalne operacje wojskowe. Robi się naprawdę groźnie
Ukraińskie drony natomiast znów podpaliły rosyjską rafinerię Afipski w Kraju Krasnodarskim, terminal naftowy w porcie Kawkaz nad Morzem Czarnym, w którym to porcie trafiono też prom kolejowy „Sławianin” oraz statek handlowy „Awangard”, używany do transportu zaopatrzenia na okupowany Krym, do Kercza. Ukraińcy wykonali też wiele ataków swoimi dronami średniego zasięgu (20–120 km), którymi poszukują i niszczą głównie środki obrony przeciwlotniczej. Ostatniej doby zniszczono kolejny zestaw małego zasięgu Pancyr S1. Uderzono też na bazę remontową sprzętu pod Berdiańskiem.
Fronty pozostają stabilne, większych zmian nie ma. Walki toczą się niemal na każdym odcinku, ale znaczących zmian w położeniu stron nie odnotowano.
Stara Jałta, nowa Jałta
Jałta stała się symbolem zdrady, pozostawienia państw Europy Środkowo-Wschodniej samym sobie, ale sprawa jest bardziej złożona.