Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Co może robot

Trump chce zniszczyć Anthropic, choć to on wybiera cele w Iranie. Skąd ten paradoks?

Sztuczna inteligencja musi zostać uregulowana prawnie, zanim skorumpuje systemy demokratyczne. Sztuczna inteligencja musi zostać uregulowana prawnie, zanim skorumpuje systemy demokratyczne. Arkadiusz Hapka
Większość celów amerykańskiego ataku na Iran wybrał czatbot. Ale Donald Trump uznał właśnie jego twórcę, firmę Anthropic, za zagrożenie narodowe, bo nie chce ona celować również w Amerykanów.

Jeszcze chyba się nie zdarzyło, żeby podczas wojny jakaś armia nałogowo korzystała z usług firmy, którą jednocześnie uważa za „poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego”. Ale w świecie Donalda Trumpa to jest możliwe. Od 28 lutego w Iranie zbombardowano już prawie 10 tys. celów, a duża część z nich – może nawet większość – została wybrana przy pomocy Claude, czatbota AI stworzonego przez kalifornijską firmę Anthropic.

I to właśnie Anthropica amerykański rząd uznał za „zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego”. Podobny status ma kilka zagranicznych, głównie chińskich koncernów, jak np. Huawei. Ale rodzima, amerykańska firma? Wiele wskazuje, że Trump postanowił Anthropica po prostu zniszczyć.

Jak doszło do tego paradoksu? Latem ub.r. Anthropic dostał prestiżowy rządowy kontrakt na 200 mln dol.: czatbot Claude miał wspierać amerykańskie operacje wojskowe i w związku z tym został dopuszczony do państwowych tajemnic. Nie pionierski ChatGPT stworzony przez OpenAI. Nie Gemini opracowany przez potężnego Google’a. Nie Grok należący do najbogatszego człowieka świata Elona Muska. Nie Llama zaprojektowana przez Facebooka.

Był to ogromny sukces Anthropica i jego szefa Dario Amodei. Ten 43-letni biofizyk jest rozłamowcem z OpenAI; porzucił tę firmę razem z grupką programistów, bo nie podobała im się – jak ogłosili – nadmierna komercjalizacja ChatGPT, która odbywała się rzekomo kosztem bezpieczeństwa. Dwa lata wcześniej z projektu wycofał się Musk, bo również pokłócił się z Samem Altmanem, prezesem OpenAI. Generalnie rzecz biorąc, świat amerykańskich potentatów AI jest mały, wszyscy się znają i mają jakieś prywatne porachunki, które przekładają się na zaciekłą rywalizację ich czatbotów.

Radość w Anthropicu trwała jednak krótko; już jesienią ludzie z otoczenia Trumpa zaczęli publicznie narzekać na Amodei.

Polityka 15.2026 (3559) z dnia 07.04.2026; Świat; s. 52
Oryginalny tytuł tekstu: "Co może robot"
Reklama