To pierwszy w skali światowej przykład wynegocjowanej współpracy państwa z Kościołem w tej dziedzinie. „Państwo ma ostatnie słowo, a Kościół wypłaca kompensatę należną każdej ofierze”. Tak hiszpański minister sprawiedliwości Félix Bolańos podsumował podpisanie bezprecedensowego porozumienia przez przedstawicieli Kościoła, lewicowego rządu premiera Sáncheza i rzecznika praw obywatelskich (RPO) w sprawie odszkodowań dla ofiar przestępstw seksualnych w Kościele hiszpańskim.
To końcowy efekt długich i żmudnych negocjacji. Trwały już za pontyfikatu Franciszka, miały aprobatę Watykanu. Kościół hiszpański stworzył własny system odszkodowań dla nieletnich ofiar. Wcześniej parlament zlecił RPO opracowanie raportu na ten temat. Rzecznik przedstawił 800-stronicowy dokument wymieniający blisko 500 przypadków pedofilii, które mogły dotknąć tysięcy ofiar. Wtedy Kościół stworzył swój wewnętrzny system zadośćuczynienia. Od 2024 r. miało z niego skorzystać ponad 100 pokrzywdzonych, którym wypłacono w sumie 2 mln euro.
Nowy system uzupełni działanie Kościoła. Chodzi o ofiary przestępstw, których sprawcy nie żyją lub które uległy przedawnieniu, oraz o osoby, które nie zgłosiły się do komisji kościelnej, bo nie mają zaufania do tej instytucji. Teraz mogą się zgłosić do ministerstwa sprawiedliwości, a ono przekaże sprawę do oceny i wyceny przez zespół ekspertów. Rzecznik powiadomi Kościół o swojej decyzji. W razie kontrowersji mieszana komisja z udziałem stowarzyszeń ofiar podejmie próbę wypracowania konsensu. Jeśli się nie powiedzie, ostateczna decyzja obejmująca wysokość odszkodowania i inne formy pomocy będzie należała do RPO. Szef hiszpańskiego episkopatu abp Luis Arguello podkreślił, że Kościół nie może prosić ofiar o przebaczenie „bez konkretnych aktów reparacji”.