Dziadek z NSDAP
Dziadek z NSDAP? „Die Zeit” uruchomił specjalną wyszukiwarkę. Serwery się zatkały
Konsekwencje trudno przecenić: tygodnik „Die Zeit” uruchomił wyszukiwarkę pozwalającą łatwo i szybko sprawdzić, czy przodkowie byli członkami nazistowskiej NSDAP. W ciągu kilku godzin skorzystało z niej 2,5 mln osób i zatkały się serwery. Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotników miała w latach 1925–45 10,2 mln członków ze wszystkich warstw i sfer, od 1933 r. była jedyną legalną partią w III Rzeszy, pod koniec wojny należał do niej co piąty dorosły Niemiec. 50 ton dokumentów z archiwów centrali w Monachium, wysłanych do utylizacji w kwietniu 1945 r., ocalił dyrektor papierni Hanns Huber, a później przekazał je Amerykanom. Przez ponad pół wieku przechowywali je w berlińskim Centrum Dokumentacji (BDC) i odegrały kluczową rolę w powojennym procesie denazyfikacji, uławiając identyfikację osób związanych z reżimem. W 1994 r., zamykając historyczny cykl, Amerykanie przekazali je do Niemieckiego Archiwum Federalnego, a kopie na mikrofilmach trafiły do USNA, Narodowych Archiwów w Waszyngtonie.
I to właśnie USNA zaczęła w marcu udostępniać w internecie pełną cyfrową kopię centralnego rejestru członków NSDAP oraz jej struktur lokalnych, co wzbudziło wielkie zainteresowanie, ale wymagało żmudnego przeczesywania. „Die Zeit”, w porozumieniu z obu archiwami i z użyciem AI, poszukiwania uprościł. I tak po ponad 80 latach od zakończenia wojny uratowane archiwum kart członkowskich (imię, nazwisko, data i miejsce urodzenia, zawód, rok wstąpienia) stanęło otworem. Według Jürgena Faltera cytowanego przez tygodnik zachowało się ponad 90 proc. nazwisk.
Większość wcześniejszych kwerend dotyczyła ludzi ze świecznika w nowych Niemczech, polityków, prawników, wolnych zawodów; zwłaszcza po 1968 r., w ramach rozliczeń z pokoleniem rodziców, przyniosły wiele pouczającego materiału.