Włochy 2 czerwca świętowały 80. rocznicę narodzin Republiki. Powody do historycznych porównań ma premier Giorgia Meloni, której rząd – o ile dotrwa do września – będzie najdłużej urzędującym gabinetem w dziejach tejże Republiki. „Jak tak dalej pójdzie, będę rządziła przez całe dwudziestolecie” – chełpi się postać odgrywająca Meloni w popularnym programie satyrycznym, co stanowi kolejną aluzję do rzekomo faszystowskich inspiracji pani premier – 20 lat rządził Benito Mussolini.
Pomimo urzędowego optymizmu, „Giorgia” (jak sama o sobie mówi) ma powody do zmartwień. Oprócz przegranego niedawno referendum w sprawie reformy sądownictwa, tąpnięcia w relacjach z Donaldem Trumpem, problemów z reformą konstytucyjną oraz napiętej sytuacji w koalicji – przed zaplanowanymi na jesień 2027 r. wyborami wyzwanie Giorgii rzucają trzy inne kobiety, co jest dość niezwykłe jak na „męskie” Włochy.
Czytaj też: Meloni przypomniała sobie o geografii. Zaklinaczka MAGA zmienia front?
Znana jako Elly
Pierwszą i oczywistą kandydatką do roli „antyMeloni” jest od trzech lat liderka opozycyjnej Partii Demokratycznej Elena Schlein, znana jako Elly. Urodzona w szwajcarskim Lugano, córka Włoszki i amerykańskiego profesora pochodzenia żydowskiego, z miejsca została określona przez rywali lekceważącym mianem radical chic. Ta wywodząca się z realiów Nowego Jorku lat 70. etykieta ma odnosić się do dysonansu pomiędzy głoszonymi przez nowoczesną lewicę postępowymi hasłami (ekologia, prawa LGBT, krytyka kapitalizmu) i uprzywilejowaną pozycją społeczną jej liderów oraz ich oderwaniem od potencjalnego elektoratu – np.