1582. dzień wojny. Afera orderowa spadła Rosjanom z nieba. Odpalają w sieci swoje Iskandery
Kijów, Waszyngton i europejskie stolice deklarują gotowość do wznowienia negocjacji. Władimir Putin oświadczył jednak, że Moskwa przystąpi do rozmów wyłącznie na bazie protokołów stambulskich z 2022 r., swojego czerwcowego przemówienia w MSZ i rzekomych ustaleń z Anchorage z sierpnia 2025. W każdym z tych przypadków warunki Kremla oznaczają de facto kapitulację Ukrainy.
Ukraińcy odnoszą sukcesy w obszarze walki asymetrycznej. Analiza zdjęć satelitarnych wskazuje, że rafineria w Kapotni, uszkodzona w ataku dronów, raczej nie wznowi produkcji w tym roku. Z kolei raport szefa Wywiadu Wojskowego Ukrainy Ołeksija Iwaszczenki donosi o zniszczeniu 60 tys. ton amunicji w arsenale Floty Bałtyckiej w Kronsztadzie. Ostatniej nocy bezzałogowce uderzyły w infrastrukturę energetyczną na Krymie, powodując przerwy w dostawach prądu w Sewastopolu i Symferopolu.
Sytuacja na froncie lądowym nadal jest niezwykle napięta. Trwają zacięte walki w rejonie Łymania. Rosjanie zajęli Nowoseliwkę i Szandryhołow. Choć Terny na północy i Jampił na południu są już w ich rękach, Ukraińcy wciąż utrzymują przyczółek wokół wsi Kłodiazi, Jampołiwka i Zariczne nad rzeką Żerebiec.
W kierunku Dobryszewego i samego Łymania rosyjscy żołnierze mieli swoje pięć minut: powiesili trójkolorowe flagi i zrobili słitfocie. Zostali jednak szybko zlikwidowani, a jedynym śladem po nich są dziś wpisy w social mediach. Na pocieszenie można dodać, że zebrali dużo lajków.