Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Kutry płyną na udry

Kutry płyną na udry. Chińska flota rybacka kłusuje na cudzych wodach. To ostrzeżenie dla świata

Preferuj w Google
Chilijski patrol podpływa do chińskiej jednostki. Nieraz bywało, że oficjalnie taki statek nie istnieje... Chilijski patrol podpływa do chińskiej jednostki. Nieraz bywało, że oficjalnie taki statek nie istnieje... Alex Diaz/Reuters / Forum
Dalekomorska flota rybacka Chin stała się bronią geopolityczną. Dziś kłusuje na wodach Afryki czy Ameryki Południowej. A jutro, kto wie, może zablokuje Tajwan?
Chińskie kutry rybackie w pobliżu Freetown w Sierra LeoneForum Chińskie kutry rybackie w pobliżu Freetown w Sierra Leone

Turyści trafiający na targowiska w dowolnym państwie Afryki Subsaharyjskiej szukają egzotycznych przypraw, oryginalnych pamiątek czy kolorowych tkanin. Mało kto zwraca uwagę na stoiska ze stosami małych suszonych ryb. A to podstawa wyżywienia setek milionów ludzi. Daje bezpieczeństwo żywnościowe Afryce, stabilność polityczną dziesiątkom państw, wpływa na procesy migracyjne w skali globalnej. Dziś pojawił się tu nowy gracz bez skrupułów.

Czytaj też: Spór o przysmaki z Morza Południowochińskiego

Mur świateł

Na mapach oceany wciąż wyglądają jak puste przestrzenie. W rzeczywistości są coraz bardziej zatłoczone, obserwowane, eksploatowane i upolitycznione. Jednym z najlepszych dowodów jest działalność dalekomorskiej floty rybackiej Chin. Z daleka przypomina zwykłą komercyjną operację: kutry, trawlery, chłodniowce, statki pomocnicze. Z bliska to ruchomy instrument państwa, które traktuje morze jako przestrzeń do zdobywania żywności, danych i wpływów politycznych.

Rybacy peruwiańscy nazwali tę chińską flotę „Wielkim Murem Świateł”. Nie tylko dlatego, że nocą chińskie kutry formują na horyzoncie jasną linię, widoczną na radarach i zdjęciach satelitarnych. Pokazuje też logikę całego zjawiska. To mur ruchomy, nieformalny i trudny do uchwycenia. Nie biegnie przez góry, lecz przez oceany. Nie jest zbudowany z kamienia, lecz z tysięcy jednostek pływających, z subsydiów, portów, spółek państwowych, nieprzejrzystych rejestrów, wyłączonych nadajników i umów zawieranych z państwami, które często nie mają siły, by skutecznie kontrolować własne wody.

Na pierwszy rzut oka można by to uznać za lokalny problem ekologiczny, na który składa się przełowienie i niszczenie dna morskiego.

Polityka 27.2026 (3571) z dnia 30.06.2026; Świat; s. 45
Oryginalny tytuł tekstu: "Kutry płyną na udry"
Reklama