Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Ameryka w oktagonie

Co się dzieje z Ameryką? Trump, MMA, krew i ból zamiast zasad. „Nigdy z nami nie zadzieraj!”

Preferuj w Google
Gala mieszanych sztuk walki na trawniku Białego Domu Gala mieszanych sztuk walki na trawniku Białego Domu Zuma Press / Newspix.pl
Nic tak dobrze nie opowiada o Stanach Zjednoczonych z okazji ich 250. urodzin jak tzw. sporty walki – w epoce Donalda Trumpa to one nadają ton amerykańskiej polityce.

Zakrwawiony zawodnik leży na plecach, ręce ma bezwładnie ułożone wzdłuż ciała. Komentatorzy nie wymieniają już jego nazwiska, jakby stracił twarz. Josh Hokit pozbawił go również przytomności. Teraz zwycięzca wychodzi z oktagonu, zbliża się do Donalda Trumpa i zawiesza mu na szyi tabliczkę z własnym imieniem. „To z okazji 80. urodzin” – mówi. Potem w trakcie wywiadu ze znanym podkasterem Joe Roganem Hokit chwyta mikrofon i krzyczy: „Michelle Obama to MĘŻCZYZNA!”. Tłum wpada w euforię.

Gdyby esencję trumpizmu dało się streścić w jeden wieczór, byłby to ten z 14 czerwca, gdy na południowym trawniku Białego Domu odbyła się gala mieszanych sztuk walki, MMA. To na pozór połączenie „szlachetnych” sportów: boksu, zapasów, judo i ju-jitsu. MMA korzysta z ich technik, nie przejmując zasad. W zamian daje publiczności posmak krwi, kontrolowanego bólu i surowej, męskiej dominacji bez udawania.

Galę zorganizowała największa federacja w tym „sporcie”, Ultimate Fighting Championship, UFC, kierowana przez Danę White’a, dobrego znajomego prezydenta USA. To on wyprosił zgodę Trumpa na zbudowanie tuż obok Białego Domu gwiaździstego „pazura” – miniareny mierzącej 28 m wysokości, 47 m szerokości i ważącej 600 ton. „Pazur” powstał za ok. 60 mln dol. i przy udziale siedmiu agencji federalnych.

Prymitywna rozrywka

To była pierwsza z całej serii imprez, które uświetnią 250. urodziny USA przypadające na 4 lipca (tylko dla niepozoru odbyła się dokładnie w dniu urodzin Trumpa). W planach są jeszcze parada wojskowa i pokaz fajerwerków. A także Igrzyska Patriotyczne, podczas których chłopiec i dziewczynka z każdego stanu przyjadą do stolicy na „przyjacielskie zawody sportowe” („nie żadne Igrzyska Śmierci”, jak przekonują organizatorzy, co już samo w sobie może niepokoić w czasach Trumpa).

Polityka 27.2026 (3571) z dnia 30.06.2026; Temat z okładki; s. 10
Oryginalny tytuł tekstu: "Ameryka w oktagonie"
Reklama