Cele dla dzieci
Cele dla 14-latków. Szwecja wysyła dzieci za kratki. Zamiast śrubokręta chcą użyć młotka
Przeciwko byli niemal wszyscy. Rzecznik praw dziecka, kryminolodzy, służby więzienne, policja, psycholodzy, szwedzki oddział organizacji Save the Children, UNICEF, Urząd ds. Równości, Szwedzki Związek Adwokatów i wielu innych. Jednak w sierpniu szwedzki parlament i tak przegłosował kontrowersyjne prawo, które pozwala na zamykanie w więzieniach 14-latków. I tak dobrze, że nie jeszcze młodszych dzieci, bo przez niemal rok forsowany był pomysł wsadzania do więzień osób już 13-letnich. Powód obniżenia wieku? W 2025 r. wśród osób podejrzanych o udział w zabójstwach i ich planowaniu było 127 osób poniżej 15. roku życia.
Zupełnie nie sprawdzają się szwedzkie zakłady poprawcze SiS, w których dotychczas osadzano nieletnich przestępców. Z badań wynika, że 90 proc. opuszczających poprawczak wraca do świata kryminalistów. W lutym tego roku minister sprawiedliwości Gunnar Strömmer alarmował: „Dzieci popełniają coraz poważniejsze przestępstwa, a obecny system za tym nie nadąża”. Stwierdził też, że poprawczaki należy zamknąć, a dzieci muszą trafić za kratki.
Czytaj też: Szwecja: państwo dla bogaczy. Świat jeszcze się nie zorientował, jak bardzo się zmieniło
Pierwszy zakład już działa
Pierwszy oddział dla nieletnich już działa w zakładzie karnym Kumla, czyli najcięższym więzieniu w kraju. Cele dla 32 dzieci powstały tam na miejscu oddziału dla 64 dorosłych. Nowi więźniowie będą tam osadzeni w jedno- lub dwuosobowych celach zamkniętych przez 11 godzin na dobę (czyli w nocy). Resztę czasu spędzą wyłącznie na swoim oddziale, bez kontaktu z dorosłymi więźniami, a na każdego młodocianego skazanego przypadać będą trzej pracownicy.