Sprawa Christy Pike. Czy nieudana egzekucja wywoła dyskusję o karze śmierci w Ameryce?
Skazana na karę śmierci Christa Pike przeżyła próbę egzekucji przez zastrzyk w więzieniu w Tennessee. Podczas procedury podano jej dwie dawki pentobarbitalu. Pike miała być pierwszą od 206 lat kobietą straconą w tym stanie. Spartaczona egzekucja może ożywić w USA debatę o metodach uśmiercania skazanych, ale niewiele wskazuje, by rozpoczęła nową dyskusję o samej karze śmierci.
Egzekucja za 30 lat
Christa Pike miała 18 lat, kiedy w 1995 r. w Knoxville w Tennessee razem z chłopakiem Tadarylem Shippem zabiła Colleen Slemmer, koleżankę ze szkoły. Podczas procesu przyznała, że kilkakrotnie poderżnęła jej gardło, a Shipp wyciął nożem pięcioramienną gwiazdę na piersi Slemmer, kiedy jeszcze żyła. Pike przechowywała potem „na pamiątkę” fragment czaszki ofiary. Tłumaczyła, że zabiła, bo była przekonana, że Slemmer chciała „ukraść” jej chłopaka.
Shipp miał w chwili zbrodni 17 lat i został skazany na dożywocie. Pike otrzymała karę śmierci. Sądu nie przekonały argumenty obrony, że miała traumatyczne dzieciństwo, doświadczyła napaści seksualnych, cierpiała na psychozę maniakalno-depresyjną i okazała skruchę. Prokuratura podkreślała brutalność i sadystyczny charakter morderstwa.
Procedury odwoławcze wydłużyły oczekiwanie Pike na egzekucję do 30 lat. Przeciwnicy kary śmierci wskazują, że wieloletnie oczekiwanie jest dodatkową karą, choć nieorzeczoną przez sąd. W USA długie postępowania apelacyjne są jednak normalnym elementem spraw kapitałowych: mają umożliwić szczegółowe zbadanie, czy nie doszło do błędów w śledztwie, uchybień prokuratorskich lub innych nieprawidłowości.
We wtorek, w przeddzień planowanej egzekucji, sąd apelacyjny wstrzymał jej wykonanie, ale po odwołaniu prokuratury Sąd Najwyższy uchylił tę decyzję.