Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Pelé postępu

Obywatele Brazylii wybrali swoją przyszłość. Donald Trump nie będzie zadowolony

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
Luiz Inácio Lula da Silva Luiz Inácio Lula da Silva Natacha Pisarenko/AP / East News
Wbrew większości prognoz Luiz Inácio Lula da Silva, urzędujący prezydent Brazylii i legenda latynoamerykańskiej lewicy, wygrał drugą turę wyborów prezydenckich i zostanie po raz czwarty przywódcą kraju.

Zdobył 51,8 proc. – tzn. 64,2 mln głosów, co jest rekordem w historii wyborów prezydenckich w tym kraju. Przewaga nad rywalem, faszyzującym senatorem Flaviem Bolsonaro, wyniosła 4,4 mln głosów, a frekwencja w drugiej turze była niewiele większa niż w pierwszej – o ok. 2 proc.

„Lula zatrzymuje reakcyjną falę”, „Lewica latynoamerykańska oklaskuje »Pelégo postępu«”, „Odwrócenie wyniku przez Lulę to porażka Trumpa” – oto miejscowe tytuły prasowe, od razu z komentarzami. Po raz pierwszy w wyborach w Brazylii kandydat, który przegrał pierwszą turę, wygrał drugą. Ludzie, nie oglądając się na sztaby wyborcze i speców od kampanii, wzięli sprawy w swoje ręce. Przez trzy tygodnie dzielące obie tury milionami wychodzili na ulice pod hasłami obrony demokracji i suwerenności (tej ostatniej zagraża skrajna prawica gotowa podać Trumpowi na tacy m.in. metale ziem rzadkich). Kluczową rolę odegrali młodzi – w stolicach stanów codziennie organizowali akcje i manifestacje. „Zwycięstwo zawdzięczam zbuntowanej młodzieży” – powiedział Lula w pierwszej powyborczej mowie do swoich zwolenników. Przełomowy charakter miała kampania w mediach społecznościowych. „Armia Luli”, jak ją ochrzczono, kierowana przez deputowanego André Janonesa, zmobilizowała miliony użytkowników platform cyfrowych.

Bolsonaro nie uznał wygranej rywala i żąda anulowania wyborów. Powodem jest ich przedłużenie o dwie godziny. Oba sztaby wystąpiły do sądu wyborczego o wydłużenie czasu głosowania, choć z różnych powodów. Sztab Luli – ponieważ w niektórych rejonach wyborcy nie mogli dojechać do lokali wyborczych, gdyż władze lokalne nie zapewniły wystarczającej liczby autobusów. Sztab Bolsonara – z powodu gigantycznych ulew na południu kraju (tam ma najwięcej zwolenników).

Polityka 44.2026 (3588) z dnia 27.10.2026; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 8
Oryginalny tytuł tekstu: "Pelé postępu"
Reklama