Polska dyplomacja a wojna w Gruzji

Wojna na prowokacje
Wojna o Gruzję to ukryte starcie Rosji i USA. Polska może pomóc w wynegocjowaniu pokoju, jeśli będzie działać przez Unię i powstrzyma się od antyrosyjskiego tonu.

W wywiadzie telewizyjnym kilka miesięcy temu Radosław Sikorski przypominał z dumą, że to on przywiózł Lechowi Kaczyńskiemu pierwszą skrzynkę gruzińskiego wina. Jeszcze jako minister obrony narodowej w rządzie PiS, na długo zanim zmienił barwy i popadł w niełaskę u prezydenta, miał przekonać głowę państwa, że warto zainteresować się małym krajem na Kaukazie, na którym bardzo zależy Amerykanom, a który Europa konsekwentnie lekceważy. Lech Kaczyński poszedł za radą Sikorskiego i uczynił z Gruzji jeden z niewielu priorytetów swojej polityki zagranicznej.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną