Świat

Fashionalism po filipińsku

T-shirt może zmienić świat?

Na zdj. filipińska koszulka z Goerge'em, antybohaterem narodowym. Fot. mtoz, Flickr, CC by SA Na zdj. filipińska koszulka z Goerge'em, antybohaterem narodowym. Fot. mtoz, Flickr, CC by SA
T-shirty zostały „skolonizowane' przez Amerykanów - od Kairu po Manilę. Nadchodzi jednak nowa era, twierdzą młodzi projektanci z Filipin i obserwatorzy kulturowych zmian: renesans narodowych symboli.

Team Manila, studio graficzne i firma odzieżowa ze stolicy Filipin, która w swoich kolekcjach odwołuje się do symboli narodowego ruchu oporu, wpadła na pomysł, by wyprodukować koszulkę z podobizną Ninoy Aquino, bohatera opozycji, który walczył z dyktaturą w latach 80. W tym roku Filipiny obchodzą 25. rocznicę jego zabójstwa, które zmobilizowało opozycję do walki z reżimem Ferdinanda Marcosa, w efekcie obalonego.

Producent mówi, że celem kampanii jest nie tylko sprzedaż, ale także chęć zainteresowania młodych Filipińczyków ich własnym dziedzictwem kulturowym. To T-shirt, który ma inspirować: "Nadszedł czas nowych bohaterów, bohaterów nowej generacji. Możesz nim być ty, może nim być każdy. Koszulka to tylko początek". Jednej z innych kolekcji odzieżowych firmy (marka nosi nazwę Re-publika) towarzyszy manifest niemal rewolucyjny, wzywający do powstania z prochów, inicjowania zmian i odnowy życia publicznego (Reinvent the public).

Fashionism

Dlaczego młodzież tak chętnie kupiła pomysł T-shirtu z podobizną narodowego bohatera? Nacjonalizm nie jest przecież w modzie. Projektant koszulki przekonuje, że zainicjował ruch patriotyczny. "Wszyscy dziś noszą zachodnie ubrania. Młodzież filipińska zapomniała skąd pochodzi. Próbujemy wskrzesić filipińską kulturę, łącząc to, co najbardziej przemawia do młodych: przedmioty codziennego użytku, wzornictwo i modę - doskonałe nośniki patriotycznego przesłania. Dzięki tym koszulkom studenci i młodzi profesjonaliści z Manili zyskali własny głos, twierdzi projektant.

 

A co powiedziałby na to Ninoy? Czy nie miałby nic przeciwko temu, że jego podobizna, powielona w tysiącach kopii, wisi w oknach wystawowych i ląduje w pralce? Dziedzictwo kulturowe w ostatecznym rozrachunku należy do konsumenta, odpowiada BBC. To konsument ma ostatnie słowo i w polityce, i w modzie. A ostatnio poglądy polityczne coraz rzadziej wyrażane są poprzez udział w zorganizowanych ruchach, coraz częściej natomiast tym, co się nosi. Nowe zjawisko ma już nazwę: fashionalism. Po polsku...?

 

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną