Na tropie reżysera

Polański vs. Ameryka
Upór, z jakim amerykański wymiar sprawiedliwości tropi Romana Polańskiego z kontynentalnego punktu widzenia może wydawać się niezrozumiały.

Chodzi wszak o sprawę sprzed ponad 30 lat. Okoliczności czynu, którego miał dopuścić się reżyser, są niejasne (nie wiadomo m.in., czy Polański był świadom,w jakim wieku jest dziewczyna, z którą obcował podczas feralnej party w domu Jacka Nicholsona). A równocześnie już wtedy wiele kontrowersji budziło zachowanie sędziego, który prowadził postępowanie.

Jednak historia ta kolejny raz pokazuje specyfikę anglosaskiego podejścia do prawa, na którą składają się, prócz precedensowego charakteru, także  kluczowa rola regulacji obowiązujących w poszczególnych stanach oraz mocna pozycja i duża swoboda działania aparatu ścigania - z prokuraturą na czele.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną