Jesień w Jakucku

Syberia: zjawy na jawie
Jakuck jesienią łatwo ginie z oczu: to w kłosach trzciny, przez które nie dojrzeć ludzi i domów, to w tumanach kurzu, który przez tysiące lat nanosiła tu pra-Lena. A jeszcze to jesienne słońce: świeci nisko znad horyzontu, męczy wzrok. Jakuck bywa wtedy jak omam.
Michał Książek/Polityka

Horyzont. Atlas chromatyczny Dumonta, nazywający 999 kolorów świata, to za mało, by opisać to, co widać w dolinie Tujmaada, w której leży Jakuck. Już pod koniec września wszechobecny tu modrzew przybiera barwę świeżego żółtka, ale nie wypełnia całej doliny monotonną jajecznicą, bo inaczej żółcieją młode, a inaczej stare osobniki, inaczej w mieście, a inaczej poza jego granicami. Gamę tonów i półtonów żółtego urozmaica brzoza.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną