szukaj
Jarosław Kaczyński kontra Antoni Macierewicz
Zimna wojna w PiS
Zmuszony do odejścia z PiS Bartłomiej Misiewicz to symbol buty i nepotyzmu obecnej władzy. Ta zawrotna kariera nie byłaby możliwa, gdyby nie protekcja Antoniego Macierewicza. I choć wobec samego ministra nie wyciągnięto konsekwencji, jego pozycja została mocno podważona. Czy upokorzenie szefa MON to początek długiej „wojny na górze”?
Prezes Jarosław Kaczyński i minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podczas obchodów siódmej rocznicy katastrofy smoleńskiej.
Kacper Pempel/Reuters/Forum

Prezes Jarosław Kaczyński i minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podczas obchodów siódmej rocznicy katastrofy smoleńskiej.

Prezes Kaczyński cierpliwie znosił „ekstrawagancje” Antoniego Macierewicza, których uosobieniem był pulchny 27-latek z podwarszawskich Łomianek, bez wyższego wykształcenia i choćby minimalnego doświadczenia współmiernego do przyznanych mu uprawnień (POLITYKA 5). Zawrotna kariera pisowskiego Dyzmy raziła nawet polityków partii rządzącej i w jawny sposób negowała mit „dobrej zmiany”. Okresowo ukrywany, z przytupem powracał po kilku miesiącach i unaoczniał pozycję ministra Macierewicza, którego decyzje wydawały się nie do ruszenia, nawet przez prezesa PiS. – W sprawie z Misiewiczem zaczęły się pojawiać najbardziej karkołomne hipotezy. Jedna z nich mówiła o związkach, takich męsko-męskich, druga o jakichś kwitach, hakach, trzecia – według mnie najbardziej prawdopodobna – że to problem charakteru. To miłość własna Macierewicza powodowała, że za wszelką cenę próbował demonstrować, ile znaczy i że nikomu nie ulega – twierdzi nasz rozmówca z klubu PiS.

Kaczyński kilkukrotnie dawał Macierewiczowi szanse, aby sam rozwiązał sprawę swojego protegowanego, i nie krył przy tym, co sądzi o awansowaniu niedawnego pomocnika aptekarza na tak eksponowane stanowiska w MON. Jednak Macierewicz ostentacyjnie to ignorował. Aż prezes PiS w końcu powiedział: dość.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną