Recenzja filmu: "Wyspa tajemnic", reż. Martin Scorsese

Wyspa tajemnic
Ukłon w stronę uwielbianej przez reżysera estetyki filmu noir

Martina Scorsese uznaje się za najwybitniejszego żyjącego reżysera amerykańskiego. Po oscarowej „Infiltracji” tym razem nakręcił hipnotyczny, superinteligentny thriller psychologiczny, który tę opinię bez wątpienia potwierdza. „Wyspa tajemnic” zbiera wszystko co najlepsze u Hitchcocka i Lyncha i podaje w tak zaskakujący sposób, że chwilami aż trudno uwierzyć, iż film ten wyszedł spod hollywoodzkiej ręki autora „Gangów Nowego Jorku”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną