Recenzja filmu: "Incepcja", reż. Christopher Nolan

Incepcja
Połączenie „Matriksa” z „2001: Odyseją kosmiczną”

Dzięki efektom specjalnym każdy pomysł można dziś elegancko ożywić na ekranie. A jeśli ma się do dyspozycji nadęty jak balon budżet hollywoodzkiej superprodukcji, to połączenie „Matriksa” z „2001: Odyseją kosmiczną” wydaje się dziecinnie proste. Wyczynu tego dokonał Christopher Nolan, cudowne dziecko amerykańskiej rozrywki („Memento”, „Mroczny Rycerz”).

„Incepcja” to jego szczytowe osiągnięcie. Olśniewający popis narracyjnej precyzji, reżyserskiego kunsztu, zaskakującej intrygi oraz niepodlegającej żadnym ograniczeniom gry wyobraźni.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną