Renciści na celowniku rządu. Duże zmiany w systemie orzekania o niepełnosprawności
Renciści do pracy
Po zmianach w systemie orzecznictwa każdy będzie miał wpis „zdolny do pracy”, a ZUS orzeknie, do jakiej pracy wciąż nadaje się rencista.
ZUS chce monopolu na orzekanie, komu należy się renta.
Matthias Zomer/StockSnap.io

ZUS chce monopolu na orzekanie, komu należy się renta.

Ciąg dalszy szukania oszczędności w ZUS, aby przygotować się na skutki obniżenia wieku emerytalnego. Tym razem na celowniku rządu znaleźli się renciści.

W zasadzie pomysłom aktywizacji rencistów należałoby przyklasnąć, gdyby wpisywały się w kompleksową strategię zachęcania Polaków do pracy. Wśród niespełna miliona rencistów są bowiem osoby zarówno w bardzo złym stanie zdrowia, jak i takie, które mogłyby w niektórych branżach wciąż pracować. ZUS chce zatem w przypadku każdego rencisty orzekać, w jakim stopniu jest on wciąż zdolny do pracy i jakie zajęcia może, a nawet powinien, bez obaw wykonywać.

Przy okazji ZUS chce monopolu na orzekanie, komu należy się renta. Takie przywileje straciłyby zatem resorty obrony i spraw wewnętrznych. Ze strony ministrów Macierewicza i Błaszczaka szykuje się zapewne opór wobec pomysłu minister Rafalskiej.
Nie, nie jest to jednak element żadnej godnej pochwały strategii, bo przecież ten sam rząd niedawno obniżył wiek emerytalny, zachęcając już od października 60-letnie kobiety i 65-letnich mężczyzn do porzucania pracy. Teraz zatem próbuje się na wszelkie sposoby znaleźć trochę oszczędności w systemie ubezpieczeń społecznych, aby fala młodych emerytów nie zrujnowała kompletnie finansów ZUS.

Mamy na przykład pomysły pełnego „ozusowania” umów o pracę studentów i uczniów, a także umów o dzieło. Mamy spekulacje o szukaniu premii „10000 plus” dla tych, którzy popracują dłużej. Mamy wreszcie próbę zmniejszenia liczby rencistów albo przynajmniej zmobilizowania ich do dodatkowej pracy. Oczywiście, dopóki nie osiągną nowego, niższego wieku emerytalnego. Wówczas z rencistów staną się i tak młodymi emerytami.

Jednak oszczędności w tym przypadku wielkie nie będą z prostego powodu. Jeszcze kilkanaście lat temu armia polskich rencistów (prawie trzy miliony osób) była katastrofą dla budżetu. Rentę dostawało się łatwo, a w ten sposób kolejne rządy przynajmniej trochę zmniejszały, i tak ogromną, liczbę bezrobotnych. Teraz jest inaczej. Rencistów mamy mniej niż milion, bo sytuacja na rynku pracy jest dużo lepsza, a o rentę dużo trudniej niż kiedyś.

Dużo większy sens dla ZUS miałoby zachęcanie Polaków do jak najpóźniejszego przechodzenia na emeryturę, a nie wyliczanie, w ilu procentach dany rencista nadaje się jeszcze do pracy.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj