Archiwum Polityki

Krytycznie o sobie

W latach 90. XX w. polskie życie artystyczne zdominowała tzw. sztuka krytyczna. Przez jednych gnębiona, przez innych wychwalana, stanowiła najbardziej wyrazistą artystyczną manifestację w kraju rozkwitającego kapitalizmu i wolności. Pasjonująco opisuje ją Artur Żmijewski w wydanej właśnie książce „Drżące ciała”.

Sztuka krytyczna nie tolerowała półśrodków. Jej przedstawiciele z determinacją japońskich samurajów przebijali się przez społeczne mity, obnażali wszelkie możliwe tabu, tropili mechanizmy zniewalające nasze umysły, bezwstydnie grzebali w najbardziej intymnych obszarach psychiki, nie mieli litości dla pozorów i stereotypów. Nie zawsze była to sztuka najwyższych lotów, ale niemal zawsze wzbudzała sprzeciw, protesty, a nawet skandale. Publicznie i w stanie skrajnych emocji debatowano o obozie koncentracyjnym z klocków lego Zbigniewa Libery czy „Piramidzie zwierząt” Katarzyny Kozyry.

Polityka 6.2007 (2591) z dnia 10.02.2007; Ludzie; s. 96