Archiwum Polityki

Mistrz bez Małgorzaty

W ankiecie POLITYKI „Koniec wieku” czytelnicy wybrali powieść o Mistrzu i Małgorzacie jako książkę mijającego stulecia. Czy miłość ta przełoży się gracko na sceniczną wersję, tworzoną przez najwyżej dziś cenionego polskiego inscenizatora? Niekoniecznie. Próby w Starym Teatrze biegły wiele miesięcy i trudno oprzeć się wrażeniu, że rezultat jest wynikiem nie tyle fascynacji, co postępującego rozczarowania Krystiana Lupy Bułhakowowską diaboliadą.

O rozminięcie się z tradycyjnym odbiorem powieści można było reżysera podejrzewać z góry – ale to wzmagało tylko apetyt. Krystian Lupa zawsze stronił od literatury uwikłanej w doraźność czy w publicystykę. Nie interesowało go też czytanie tekstów przez historyczne losy ich autora. A to był przecież podstawowy kontekst lektury tej powieści-odwetu branego przez bezsilnego pisarza na brutalnym i durnym systemie, który zatruł mu życie. Ów odwet, ujawniony po zgaśnięciu stalinowskiego słoneczka, latami potem krzepił poddanych systemu życiodajną porcją satysfakcji.

Polityka 21.2002 (2351) z dnia 25.05.2002; Kultura; s. 60