Archiwum Polityki

Czujne, bratnie ucho

Nie bez powodu enerdowską STASI (Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego, MfS) nazywano tarczą i mieczem partii. Jedną z najważniejszych instytucji, przed którą osłaniała tarcza i w którą uderzał miecz, był Kościół. I chociaż koncentrowano się przede wszystkim na własnych protestantach i katolikach, to macki STASI nieraz sięgały za granicę zachodnią i wschodnią.

Zainteresowanie sąsiadami zza Odry było spowodowane nie tylko obawami przed polskim katolickim „gniazdem reakcji”, lecz również przyczynami znacznie bardziej racjonalnymi. Dostarczanie informacji o Kościele było bowiem w bloku socjalistycznym przez lata polską specialité de la maison. Nasze służby donosiły „bratnim organom” o wydarzeniach w Stolicy Apostolskiej (np. STASI przekazywano dane o niemieckich wątkach soboru watykańskiego). Pewne jest, że w latach 60.

Polityka 16.2002 (2346) z dnia 20.04.2002; Historia; s. 76