Archiwum Polityki

Sprośne taśmy

Wizyta Moniki Lewinsky została co prawda odwołana (jako protest przeciwko NATO), ale na szczęście mamy naszą Monicagate - skomentował najnowszy polityczno-obyczajowy skandal w Moskwie krasnojarski gubernator Aleksander Lebiedź. Bohaterowie zamienili się rolami. Obrońcą moralności jest prezydent Borys Jelcyn, a niefortunnym amatorem przygód prokurator generalny Jurij Skuratow. Ale chodzi o to samo - o władzę, pieniądze i o pozbawienie prezydenta stanowiska.

Kiedy prokurator generalny Rosji Jurij Skuratow podał się do dymisji, mało kto uwierzył, że przyczyną jego odejścia jest zły stan zdrowia, na co prokurator powoływał się w liście do prezydenta Jelcyna. Komentatorzy byli skłonni dopatrywać się rzeczywistych powodów ustąpienia Skuratowa w rozpoczętej tydzień wcześniej ofensywie prokuratury przeciwko finansowemu imperium Borysa Bierezowskiego. Wydawało się logiczne, że zarządzone przez Prokuraturę Generalną rewizje w firmach Bierezowskiego Sibnieft i Atoll sprowokowały oligarcha, zaprzyjaźnionego z rodziną i najbliższym otoczeniem Jelcyna, do podjęcia skutecznych działań odwetowych.

Polityka 15.1999 (2188) z dnia 10.04.1999; Świat; s. 34