Archiwum Polityki

Pokaż twarz

O czujność proszą władze Moskwy. Mieszkańcy rosyjskiej stolicy samorzutnie niemal w każdym domu i na każdej klatce schodowej zaczęli się organizować i tworzyć blokowe komitety antyterrorystyczne. Ustalono nocne dyżury na klatkach schodowych i patrole wokół bloków.

Ustaliliśmy, że dyżurować będziemy trójkami, od północy do siódmej rano. Wypada po kilka razy w miesiącu i nikt nie protestuje, bo wysadzić mogą przecież także nas - opowiada Jekatierina Nikitienko, która mieszka na robotniczym przedmieściu w okolicach stacji metra Wychino.

Milicyjne telefony są cały czas zajęte, głównie przez fałszywe alarmy. - W domu naprzeciwko prywatna firma wynajmuje biuro - opowiada Jekaterina Nikitienko. - Staruszka z komitetu mieszkańców późnym wieczorem przypomniała sobie, że kilka dni wcześniej bardzo podejrzani z wyglądu młodzi ludzie wnosili jakieś worki.

Polityka 39.1999 (2212) z dnia 25.09.1999; Wydarzenia; s. 15