Archiwum Polityki

Dinozaur na kawałki

Ochotnicze Hufce Pracy są dziś jedną z niewielu instytucji działających w prawie niezmienionej formie od 1958 r. Nie pomaga to hufcom, nie pomagają także partyjne życiorysy kadry, równie niezmiennej jak cała organizacja. A jednak znalazła sposób na przetrwanie. Samorządowcy Małopolski mówią, że to sabotaż.

Likwidację hufców planował już rząd Tadeusza Mazowieckiego. Ostatecznie jednak zdecydowano, że OHP pozostaną jednostką budżetową, podległą Ministerstwu Pracy. W 1995 r. minister nadał im statut. Zgodnie z nim OHP "w sposób systemowy i wszechstronny" uzupełnia luki w wykształceniu młodzieży po 15 roku życia. Dobrowolną rekrutacją junaków zajmują się najczęściej pedagodzy szkolni i pracownicy samej organizacji, wędrujący z prelekcjami od szkoły do szkoły. Do hufców kierują również młodzież kuratorzy sądowi.

Skłócony z życiem nastolatek może w OHP liczyć na darmową szkołę, miejsce w internacie, wyżywienie i, jak zapewniają broszury organizacji, zdobycie np. zawodu wikliniarza. Ma zapewnioną pracę w samym hufcu, za którą otrzymuje około 50 zł miesięcznie. Na stałą pracę poza organizacją raczej nie powinien już liczyć.

Junak Marcin ma prawie osiemnaście lat. Urodził się w biednej rodzinie, 30 kilometrów od Krakowa. W technikum stolarskim w Krzeszowicach zbierał wyłącznie jedynki i dwóje. W końcu pedagog szkolny wręczył Marcinowi ulotkę Ochotniczych Hufców Pracy. - Pomyśl tylko - powiedział pedagog. - Dwój tam nie stawiają. Stawiają za to wycieczkę na Wawel, noclegi, śniadania, obiady, nawet kolacje.

W Ośrodku Szkolenia i Wychowania przy ul. Lindego w Krakowie Marcin mógł liczyć nie tylko na darmowy obiad i piętrowe łóżko, ale też na zdobycie zawodu kucharza. Wyboru nie było, bo dwa istniejące w ośrodku warsztaty (ślusarski i krawiecki) nie są już w stanie przyjąć więcej junaków. Jedynym w pełni sprawnym warsztatem szkolnym stała się więc miejscowa stołówka. - Dziwna to edukacja - mówi właściciel renomowanej restauracji, do której kilka miesięcy temu trafił były junak z OHP, kucharz ze stołówkowym stażem. - Kanapki z pastą jajeczną to dobra rzecz, ale głównie w kuchni brata Alberta.

Polityka 45.1999 (2218) z dnia 06.11.1999; Kraj; s. 28
Reklama