Archiwum Polityki

Gdzie jest mięso?

Wejście do sklepu mięsnego grozi gwałtownym skokiem ciśnienia. Przy każdych kolejnych zakupach ceny są coraz wyższe. Rekordy bije polędwica wołowa, już po 50 zł za kilogram. Za takie pieniądze przed majem można było kupić kilka kilogramów porządnego mięsa.

Mimo wysokich cen nawet wielkie sieci handlowe mają kłopoty z utrzymaniem ciągłości zaopatrzenia, bo polskie szynki, schaby i wołowina jadą do Unii. Polędwica wołowa na dobrą sprawę zniknęła ze sklepów. Reszta, żeby była, musi odstraszać ceną, co jest mimo wszystko lepsze niż puste haki. Klienci patrzą na tę galopadę cen z osłupieniem. Przecież jeszcze przed kilkoma miesiącami Agencja Rynku Rolnego narzekała na nadmierne, najwyższe w Europie, zapasy mrożonej wieprzowiny. Ale przed pierwszym maja musiała się ich pozbyć, bo Unia Europejska nie pozwoliła nowym członkom wnieść na wspólny rynek zapasów tańszej żywności.

Polityka 28.2004 (2460) z dnia 10.07.2004; Kraj; s. 24
Reklama