Archiwum Polityki

Realizm histeryczny

Wielcy pisarze amerykańscy chadzają czwórkami. Faulkner, Hemingway, Caldwell i Steinbeck w latach pięćdziesiątych. Pynchon, Updike, DeLillo, Gaddis w siedemdziesiątych. A teraz – jak twierdzi krytyka – postpostmoderniści: Jonathan Franzen, Jeffrey Eugenides, David Foster Wallace, Richard Powers.

Niedawno otrzymaliśmy jedną ze sztandarowych powieści nowego amerykańskiego nurtu: uhonorowany nagrodą Pulitzera „Middlesex” Jeffreya Eugenidesa (polskie wydanie P.H.U. Sonia Draga Sp. z o.o.). I jest co czytać. Middlesex to ulica w dzielnicy Detroit, w której pół wieku temu mieszkali ci, którym się udało. Choćby Stephanidesowie – drugie pokolenie greckich imigrantów. I o tym jest ta powieść, o drodze greckiej pary z wioski w Azji Mniejszej do amerykańskiej tożsamości w wielkim przemysłowym mieście.

Polityka 27.2004 (2459) z dnia 03.07.2004; Kultura; s. 58
Reklama