Archiwum Polityki

Koktajl z wiatru i wody

Daleki Wschód i Zachód już dawno zaakceptowały feng shui, chińską sztukę harmonizowania otoczenia. Dlatego nikogo nie dziwi fakt, że kiedy bogaty koncern buduje siedzibę swojej firmy, to zatrudnia konsultanta, który pomaga wybrać lokalizację, a nawet współpracuje z architektem, by gabinet szefa znalazł się w miejscu dla niego najbardziej przyjaznym, a pracownicy na swoich stanowiskach czuli się komfortowo. Chińczycy wybudowali całe miasta trzymając się zasad sprzed tysięcy lat. Warszawę od lat zabudowuje się chaotycznie, a konsekwencją tego jest poczucie narastającej niewygody u tych, którzy w niej mieszkają.

"Czasem budzi mnie / ginę w niej jak cień / w końcu to / całkiem duże miasto / tak jak ja / może kochać nienawidzić" - tak o Warszawie śpiewa na swojej najnowszej płycie Beata Kozidrak, lublinianka. Miasto, w którym mieszkamy, w obrębie którego się poruszamy, które codziennie oglądamy, działa na nas czy tego chcemy, czy nie. Każdy kiedyś doświadczył w życiu irracjonalnego poczucia, że gdzieś, nie wiadomo właściwie dlaczego, czujemy się świetnie, a gdzieś gorzej.

Polityka 5.1999 (2178) z dnia 30.01.1999; Społeczeństwo; s. 82
Reklama