Archiwum Polityki

Fortepian a sprawa polska

Piotr Anderszewski nagrał recital chopinowski. To prawdziwa sensacja, zwłaszcza dla nas: pianista dotąd unikał grania Chopina w Polsce. I chyba wiedział, co robi.

Tak zwani prawdziwi chopiniści, gdy usłyszą tę płytę, będą pokrzykiwać: to nie są mazurki, to nie są ballady. Na warszawskim Konkursie Chopinowskim laureat Gilmore Artists Award zapewne nie dotarłby do finału, jak wielu innych, którzy zbytnio – w mniemaniu jurorów – uzewnętrzniali własną indywidualność.

Tymczasem na Zachodzie – gdzie Anderszewski jednak czasem Chopina grywał – jego interpretacje przyjmowane są entuzjastycznie, choć, co ciekawe, także nie bez zastrzeżeń: przykładowo po koncercie na tegorocznym festiwalu w Miami Beach krytyk „The Boston Globe” napisał: „Ballada f-moll może nie do końca [mnie] przekonała, ale absolutnie oczarowała”.

Polityka 45.2003 (2426) z dnia 08.11.2003; Kultura; s. 74
Reklama