Archiwum Polityki

Dowód z krwi

Na pięć minut przed dwunastą nastąpiło zamieszanie w liniach lotniczych prowadzących rejsy do Sydney. Kierownictwa niektórych ekip olimpijskich oraz poszczególni zawodnicy zaczęli nagle przesuwać terminy wylotu. Poprzednio ze względu na aklimatyzację chodziło o to, aby przylecieć do Australii jak najwcześniej, obecnie zaś – jak najpóźniej. Powodem jest decyzja komisji medycznej MKOl wprowadzająca badania antydopingowe za pomocą analizy krwi oraz wyrywkowe kontrole przed startem od momentu zamieszkania w wiosce olimpijskiej.

Badania antydopingowe oparte na analizie moczu, mimo nieustannego doskonalenia ciągle pozostawały w tyle za dopingiem. Przeciwnicy dopingu od lat więc postulowali wprowadzenie analizy krwi, która pozwoliłaby wykazać używanie znacznie większej ilości środków i sięgnąć jeszcze bardziej wstecz. Przeciwnikami wprowadzenia tej metody byli nie tylko trenerzy, ale i lekarze, którzy wskazywali na nienaruszalność cielesną sportowców, zwłaszcza po wielkich wysiłkach. Trwało to do momentu pojawienia się w „sportowej aptece” nowego środka EPO, nie do wykrycia w stosowanej dotąd analizie.

Polityka 34.2000 (2259) z dnia 19.08.2000; Społeczeństwo; s. 86