Archiwum Polityki

Mugole do Wołomina

Harry, Harry, Harry! – wykrzykiwał podniecony tłum ponad tysiąca ludzi, stłoczonych w piątkową noc przed warszawskim Empikiem. Atmosfera niczym na rockowym koncercie przeraziła organizatorów, którzy nie spodziewali się takiego natarcia. Wydawca czwartej części przygód Harry’ego Pottera, którą w nakładzie 250 tys. egzemplarzy tiry rozwoziły od środy po Polsce, tuż po północy zapowiedział dodruk.

Warszawski Empik Junior w ciągu tej piątkowej nocy 28 września sprzedał 800 książek „Harry Potter i Czara Ognia”. Ostatnią – o godzinie 2.30 nad ranem. W sobotę rozeszło się kolejnych 1200.

– Obudziłem się w piątek rano i myślałem, że nic z tego nie wyjdzie – opowiada Tytus Hołdys, czołowy animator polskiej potteromanii. – Było zimno i lał deszcz. Bronisław Kledzik, dyrektor wydającej serię o Harrym oficyny Media Rodzina, przyjechał z Poznania do Warszawy z obawą, że zamiast tłumów zastanie kilku przebierańców.

Polityka 40.2001 (2318) z dnia 06.10.2001; Społeczeństwo; s. 91
Reklama