Archiwum Polityki

Tak blisko, tak daleko

Kubańczycy z Florydy od 48 lat czekają na zmiany na rodzinnej wyspie. Jednocześnie przestrzegają: na Kubie nie można powtórzyć scenariusza z Iraku. Gdy nadejdzie pora, kubańskich komunistów trzeba włączyć w przebudowę państwa.

W kubańskiej dzielnicy Miami, w Małej Hawanie nie mówią: kiedy Castro umrze. Mówią: kiedy ogłoszą jego śmierć. Rok temu, gdy się rozniosło, że jest ciężko chory i przekazał władzę bratu, ludzie wylegli na Calle Ocho, powiewali kubańskimi flagami i trąbili klaksonami. Miejscowy dystrybutor szampana nakleił na butelkach etykietki: Felicidades por la muerte del tirano (gratulacje z okazji śmierci tyrana). Fidel jednak przeżył i znów trzeba czekać.

Weterani za traktory

Matka Silvii Pedraza mieszka w apartamentowcu nad brzegiem oceanu.

Polityka 30.2007 (2614) z dnia 28.07.2007; Świat; s. 47