Archiwum Polityki

Miłość półfrancuska

Słodka Francja wciąż zaskakuje. Akurat w chwili, gdy świat zachwiał się w posadach po ataku islamistów na symbole zachodniej cywilizacji, literacka Francja trzęsła się nad seksem, pornografią i rasizmem najmodniejszego dziś swego pisarza. Niby minęły czasy, gdy po kawiarniach całej Europy wypadało biegać z najnowszymi powieściami francuskimi pod pachą, a jednak Francuzi mają znów eksportowego literata. Jest nim 43-letni Michel Houellebecq, którego najnowsza powieść „Plateforme” w ciągu kilku tygodni rozeszła się w 180 tys. egzemplarzy, wywołała skandal przy okazji nagrody Goncourtów i już ściągnęła na autora procesy o zniesławienie i rasizm.

O Houellebecq’u – jego „Cząstki elementarne” właśnie ukazują się po polsku – głośno od trzech lat. Jego strona internetowa jest dwujęzyczna – francusko-niemiecka, a kluby jego fanów są równie liczne w Niemczech jak i w Wielkiej Brytanii. Jedni widzą w nim jedynie skandalizującego pornografa, drudzy nowego Celine’a i anty-Camusa. Jego pierwsza powieść „Rozszerzenie strefy walki” (1964) początkowo przeszła niezauważona.

Polityka 3.2002 (2333) z dnia 19.01.2002; Kultura; s. 53
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >