Archiwum Polityki

Partuza w dwóch światach

Bernard Pivot to we Francji mniej więcej ktoś taki jak Marcel Reich-Ranicki w Niemczech, w Polsce nie ma odpowiednika. Próbował go podrobić Mirosław Chojecki, który rozsadzał socjalizm w latach 70. książkowym, niezależnym obiegiem wydawniczym, obecnie producent telewizyjny. Podróbka w wykonaniu Chojeckiego zakończyła się fiaskiem. I wielka szkoda, bo zasługi Pivota dla upowszechniania mitu wielkiej literatury są we Francji przeogromne i ktoś taki przydałby się również w Polsce.

Pivot kilkanaście lat temu nosił okulary w charakterystyczny sposób: na czubku nosa. Teraz gustuje w grubszych oprawkach i patrzy przez nie wprost na zaproszonych gości. Ostatni swój program w publicznej francuskiej telewizji Antenne 2, który nazywa się „Bulion kultury”, nadsekwański książę literatury zagaił mniej więcej takimi słowy: – A więc powiada pani, że miłość francuską uprawia absolutnie perfekcyjnie?

Nie jest to wierne tłumaczenie, ale wierna adaptacja – termin miłość francuska bowiem we Francji nie funkcjonuje, ale chodziło dokładnie o to, o czym wszyscy teraz pomyśleli.

Polityka 22.2001 (2300) z dnia 02.06.2001; Tele Wizje; s. 95