Archiwum Polityki

Przychodzi rep do lekarza

Jeden z koncernów farmaceutycznych zafundował kilkuset polskim lekarzom, którzy przepisali w minionym roku najwięcej recept na jego drogie leki, luksusowe wakacje w Portugalii. Grzegorz Opala, nowy minister zdrowia, po odbiór nominacji przyjechał wprost z lodowca, na którym za pieniądze firm farmaceutycznych szlifował narciarską formę. Poddawani nieustannej presji i pokusie lekarze wyraźnie pogubili się: coraz trudniej im ustalić, gdzie kończy się naturalna współpraca z producentami leków, a gdzie zaczyna korupcyjne uzależnienie. Może przyszła pora, aby ustalić to jasno i dobitnie?

Zachodnie koncerny farmaceutyczne wkraczając na polski rynek przyniosły ze sobą wypracowane przez lata techniki marketingu. Z ich punktu widzenia lek jest takim samym towarem jak kawa, czekolada i jogurty. Trzeba stworzyć popyt, a potem go zaspokoić. Trzeba przekonać konsumenta, że mój lek jest lepszy od leku konkurenta. Ale duża część leków sprzedawana jest na receptę, a na dodatek specyfików takich nie wolno reklamować jak czekolady lub kawy. Nie mogąc dotrzeć do pacjenta, trzeba zaatakować lekarza.

Polityka 48.2000 (2273) z dnia 25.11.2000; Kraj; s. 30