Archiwum Polityki

Wędrujący duch

Na przełomie X i XI wieku dobiegał kresu długotrwały i niełatwy proces kształtowania się Europy. Nie mam tu, rzecz jasna, na myśli pojęcia czysto geograficznego, lecz jego głębszy sens kulturowy. Ten proces przygotowywał się przez długie wieki historii antycznej, dokonywał – z różną intensywnością, zahamowaniami, nawet regresami – przez kolejne stulecia ery chrześcijańskiej. Co nie oznacza, że był aprobowany, a nawet postrzegany przez ludzi mu współczesnych.

Paradoks: w starożytności, gdy obiektywnych podstaw jedności europejskiej właściwie nie było, sam termin Europa i pojęcie nim oznaczone występowały dość często; znacznie rzadziej, niekiedy wręcz szczątkowo, znajdujemy je w piśmiennictwie średniowiecznym, wtedy gdy tworzenie Europy się dokonywało.

Odkrywanie Europy przez Greków i Rzymian, to znaczy włączanie kolejnych obszarów geograficznej Europy w zakres Europy kulturowej oraz poznawanie – bardziej lub mniej dokładne – pozostałych barbarzyńskich krajów i ludów europejskich, trwało wiele stuleci i nigdy nie zostało zakończone.

Polityka 9.2000 (2234) z dnia 26.02.2000; Historia; s. 76