Archiwum Polityki

Chwyty Gorana

W kinach pojawia się coraz więcej filmów o życiu Cyganów byłej Jugosławii. Ukazują się płyty z cygańską muzyką, w aranżacji nie autentycznych muzyków ludowych, ale byłych jugosłowiańskich rockmanów. Bregović, Karailić, Stefanovski – ci, którzy kiedyś decydowali o nowoczesnym obliczu kultury jugosłowiańskiej, dzisiaj szukają swych korzeni na bazarach, pod meczetami, w czarszijach.

Dawna Jugosławia nie rozpieszczała Cyganów. Ich styl życia nie pasował do wyobrażeń sprawujących władzę komunistów o nowoczesnym społeczeństwie. Podczas gdy – przynajmniej w statystykach – rosła stopa życiowa Jugosłowian, Cyganie gnieździli się w swych lepiankach na obrzeżach metropolii i drwili ze wszelkich wzorców narzucanych im przez władzę. Toteż Jugosłowianie niezbyt życzliwie patrzyli na ich twórczość. Owszem, muzyka ludowa – czy to serbska, czy macedońska – zawsze cieszyła się w Jugosławii wielką popularnością, i ta autentyczna, i ta „podrasowana” przez artystów profesjonalnych spod znaku pop.

Polityka 6.2000 (2231) z dnia 05.02.2000; Kultura; s. 40