Archiwum Polityki

Gmaszydło

Z jednej strony – architektoniczne paskudztwo i symbol stalinowskiego zniewolenia. Z drugiej – przedmiot ukrytej dumy warszawiaków, kojarzący się ze stolicą bardziej niż kolumna Zygmunta. Ogłoszony ostatnio pomysł na zmianę nazwy oraz opakowanie gmachu nie załatwi problemu, co zrobić z Pałacem Kultury, największym, a wręcz – głównym budynkiem kraju.

Trochę zapomniany Pałac Kultury i Nauki ma zostać opakowany w hektary złocistej materii. Przy okazji ogłoszono konkurs na nową jego nazwę, albowiem okazało się, że nadanego w 1955 r. imienia Józefa Stalina nikt oficjalnie nie anulował. Szczęśliwy copywriter ma szansę zgarnąć 500 tys. zł.

Pałac Kultury i Nauki (PKiN, zwany popularnie Pekinem) wiele przeżył, wiele widział. Czternaście lat temu na fali dekomunizacji chciano go rozebrać. Przed dziesięciu laty prasa alarmowała: „Stan Pałacu jest tragiczny.

Polityka 32.2003 (2413) z dnia 09.08.2003; Kultura; s. 50