Archiwum Polityki

To się czyta, co się lubi

Świętego oburzenia, marszów protestacyjnych i palenia kukły ministra tym razem nie było, bo hasło „lektury szkolne” jakoś młodzieży nie elektryzuje. Chyba już dawno pogodzili się z faktem, że na polskim może być tylko nudno albo śmiertelnie nudno. Opinia z internetowego forum: „Przecież 99 proc. uczniów jest obojętne, co im się każe czytać, albo to kwestia opracowania nowych streszczeń”.

Dyrektor Instytutu Książki Magdalena Ślusarska grzmiała: „Trudno wyobrazić sobie człowieka z wykształceniem średnim, który nie poznał żadnej powieści Dostojewskiego, obcy jest mu „Faust” Goethego czy „Proces” Kafki – filary europejskiej kultury XIX i XX wieku”. Polski PEN Club oświadczył: „Po raz pierwszy od upadku PRL rękoma władzy wykonawczej dokonuje się tak głębokiej manipulacji światopoglądowej”, a prezes Polskiej Izby Książki dr Piotr Marciszuk w liście otwartym skierowanym do premiera apelował o postawienie tamy „dalszej kompromitacji kultury polskiej w oczach Europy i świata, a także infantylizacji treści nauczania w polskiej szkole”.

Polityka 24.2007 (2608) z dnia 16.06.2007; Ludzie; s. 112
Reklama